piątek, 19 lutego 2016

Obiadek u Teściowej.

Witam wszystkich internautów. Jest piątek dzisiaj zaczyna się weekend. Jestem ciekawy czy będzie to kolejny zabiegany czy leniwy. Dzisiaj z córcią byliśmy u lekarza chirurga w Bydgoszczy. Od rana pada śnieg z deszczem. Drogi były mokre, cieszyliśmy się, że nie było ślisko. Tak bywa zimą, raczej w marcu niż lutym. Co zrobić? Droga zajęła nam godzinkę od domu do szpitala klinicznego. Zjedliśmy we czworo paczkę „Pasja kokos” od „dr Gerard” na drogę powrotną też mamy słodycze i kanapki. Na poczekalni było kilka osób. Byliśmy czwarci w kolejce. Czekaliśmy prawie godzinę. Wizyta trwała piętnaście minut, potem rejestracja na badanie USG i powrót do domu. A raczej do teściowej na kawę i obiad. Po posiłku babcia zaprosiła nas na niedzielę po południu. Chciała, aby wszystkie dzieci z wnukami ją odwiedziły. Więc wszystkich zaprosiła na niedzielę. Na zachętę obiecała, że zrobi sernik na zimno ze spodem z, tu padło pytanie, jaki ma być spód? Czy z pokruszonych wafli Pryncypałki, czy na krakersach, albo ciastkach wit’AM lub herbatnikach? Każdy z nas lubi coś innego. Wiadomo gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Po kilkuminutowej dyskusji, doszliśmy do porozumienia, aby deser był słodki, ale nie za bardzo, spód będzie na Krakersach Classic od „dr Gerard”. Jak już to ustaliliśmy to zasiałem ziarno wątpliwości i zaproponowałem, aby babcia zrobiła jogurtowca z galaretką. Ale to już była przesada i zostałem przegłosowany, zostaje sernik na krakersach i basta. Potem zaczęliśmy rozmowę o imprezach urodzinowych naszych dzieci i kolejna wizyta u teściowej minęła w pokojowej atmosferze. Czasami się zastanawiam czy te teściowe są naprawdę takie złe? Czy to tylko taki mit?. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz