Razem ze znajomymi z racji tego, że do wypłaty było daleko, a
że i nie lubimy tłumów uznaliśmy, że imprezę karnawałową urządzimy sobie w
domu. Każdy przyszedł przebrany, a wcześniej skompletowaliśmy muzyczną play
listę na cały wieczór i zabawę trwającą do białego rana. Stół odstawiliśmy na
bok, a poustawiawszy na nim cały wachlarz trunków dookoła zapaliliśmy świece,
zgasiwszy uprzednio światło dla zbudowania odpowiedniej atmosfery. Na stole nie
zabrakło też mnóstwa przekąsek w tym też PASJI ADVOCAT Dr Gerarda, którą
przyniosłem aby było jeszcze bardziej szampańsko. Włączyliśmy muzykę i
zaczęliśmy tańczyć, poczynając od mrocznych i wolnych gotyckich rytmów, w tle
mając ekran z niemymi filmami grozy. Ponure rytmy, mrok, światło świecy
wzrastająca ilość promili we krwi, oraz błyszczące oczy oraz uśmiechy budowały
specyficzny nastrój, a co najważniejsze widać było, że każdy się dobrze bawi. W
pewnym momencie już wszystkie pary zaczęły się do siebie bardzo ściśle
przytulać i powoli ludzie zaczynali się rozchodzić do pokojów aby delektować
się bliskością. I tak jak impreza była zaplanowana do rana w niedługim czasie
okazało się, że zostałem sam na parkiecie, stół był prawie pusty – powyłączałem
wszystko co elektroniczne, pogasiłem świece aby dom nie spłonął i sam położyłem
się spać już lekko słaniający się na nogach. Mimo iż impreza trwała krótko
uważam ją za udaną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz