poniedziałek, 29 lutego 2016

„Wspomnienia z Karnawału”


Razem ze znajomymi z racji tego, że do wypłaty było daleko, a że i nie lubimy tłumów uznaliśmy, że imprezę karnawałową urządzimy sobie w domu. Każdy przyszedł przebrany, a wcześniej skompletowaliśmy muzyczną play listę na cały wieczór i zabawę trwającą do białego rana. Stół odstawiliśmy na bok, a poustawiawszy na nim cały wachlarz trunków dookoła zapaliliśmy świece, zgasiwszy uprzednio światło dla zbudowania odpowiedniej atmosfery. Na stole nie zabrakło też mnóstwa przekąsek w tym też PASJI ADVOCAT Dr Gerarda, którą przyniosłem aby było jeszcze bardziej szampańsko. Włączyliśmy muzykę i zaczęliśmy tańczyć, poczynając od mrocznych i wolnych gotyckich rytmów, w tle mając ekran z niemymi filmami grozy. Ponure rytmy, mrok, światło świecy wzrastająca ilość promili we krwi, oraz błyszczące oczy oraz uśmiechy budowały specyficzny nastrój, a co najważniejsze widać było, że każdy się dobrze bawi. W pewnym momencie już wszystkie pary zaczęły się do siebie bardzo ściśle przytulać i powoli ludzie zaczynali się rozchodzić do pokojów aby delektować się bliskością. I tak jak impreza była zaplanowana do rana w niedługim czasie okazało się, że zostałem sam na parkiecie, stół był prawie pusty – powyłączałem wszystko co elektroniczne, pogasiłem świece aby dom nie spłonął i sam położyłem się spać już lekko słaniający się na nogach. Mimo iż impreza trwała krótko uważam ją za udaną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz