Nareszcie spokój
Mama jest zadowolona, że ojciec lepiej się czuje, że dotarł w końcu we właściwe miejsce. Podoba mu się w sanatorium w Inowrocławiu. Zadowolony jest z zabiegów rehabilitacyjnych i pomału wraca do zdrowia. Ja mogę złapać głębszy oddech i skupić się na pracy, którą poprzez stres nieco zaniedbałam. Chciałam, aby mama przeniosła się do mnie na jakiś czas. Na pewno byłoby mi łatwiej mieć na nią oko. Niestety nie zgodziła się, więc nadal jeżdżę co drugi dzień do rodzinnego domu. Na prośbę mamy Frodo został z nią. Stwierdziła, że będzie jej raźniej wieczorami, kiedy nie będzie sama. Pewnie to dobry pomysł, ale również dodatkowy obowiązek. Mam nadzieję, że ostatnie przeżycia nie odbiją się wyraźnie na jej zdrowiu. Bardzo martwię się o nią. Mówią, że starych drzew się nie przesadza. Dlatego może to dobry pomysł, że zostaje u siebie. Obie doskonale wiemy, że tutaj możemy zawsze liczyć na sąsiedzką pomoc i życzliwość. Ludzie się znają, namiętnie plotkują o każdym, ale w razie potrzeby spieszą z pomocą. Takie sąsiedzkie pogaduszki przy kuchennym stole mają swój urok. Przezornie zaopatrzyłam mamę w dodatkową paczkę kawy i herbaty. Oczywiście nie zapomniałam o smacznych, kruchych ciasteczkach z firmy Dr Gerard. Za sprawą mainych frykasów zrobionych według przepisów znalezionych na stronach deseroteki Dr Gerarda, sąsiedzi znacznie częściej odwiedzali rodziców. W ten o to sposób także oni stali się fanami pryncypałyk, kremisi i zwierzaków hihihi. Teraz bardziej zwracają uwagę na to z jakiej firmy kupują słodkie przysmaki. Pomoc sąsiadce zaowocowała im nowymi przesłodkimi doświadczeniami, których kontynuacji nie mogą się oprzeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz