wtorek, 23 lutego 2016

Wieczór spędzony w gronie najbliższych



Brodziłam w błocie niemal po kolana. Z nieba lały się strugi deszczu. Po kurtce ściekała woda. Spodnie  przemokły i zrobiły się nieprzyjemnie zimne. Szłam pierwsza, bezskutecznie starając się omijać wielkie błotniste kałuże. Za mną krok w krok podążał mój mąż. Dystans, który dzielił nas od domu rodziców nie był wielki ale w tej sytuacji, kiedy każdy krok był problemem, wydawał nam się przeogromny. W słotny czas przedwiośnia dom moich rodziców stawał się niedostępną twierdzą. Samochodem nie sposób tam dotrzeć. W zasadzie dostać się tam można jedynie pieszo. W taki oto czas wybraliśmy się do nich w odwiedziny. Moi rodzice od dawna na to nalegali. Zatem, nie sposób było odmówić.
Wreszcie pokonaliśmy niesprzyjające warunki na drodze i weszliśmy na podwórze. Z daleka wyczuliśmy przyjemny zapach gotującego się obiadu. Mama jak zwykle stała od rana przy garnkach przyrządzając posiłek dla całej rodziny. Powitała nas radośnie, gdy tylko pojawiliśmy się w drzwiach. W domu było cieplutko i przytulnie. Przebraliśmy się zaraz w suche rzeczy i sięgnęliśmy do plecaka. Dla każdego przywieźliśmy ze sobą jakiś drobny słodki upominek. Mama dostała Pasję Dr Gerarda. Znając ją zachowa te pyszne czekoladki na świąteczny stół. Marta i Ola otrzymane Draże Maltikeks oraz Markizy Mafijne jeszcze tego samego wieczoru wykorzystały do przygotowania ulubionych deserów ze spisu przepisów Dr Gerarda zwanych Deseroteką. Zarówno one jaki i ich koleżanki przygotowując desery lubią korzystać z pomysłów umieszczonych na stronie internetowej Dr Gerarda. Z ich opowieści wynika, ze wśród nastolatek ostatnimi czasy stało się to modne. W taki sposób mieliśmy bardzo słodki wieczór spędzony w gronie najbliższych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz