Do transmisji gali
boksu było tuż, tuż… „Małpa” zaczęła dokazywać coraz bardziej. Biegała po
korytarzu, to po schodach, tłukąc się często przy tym niemiłosiernie. W końcu
Mariusz zdenerwował się okropnie, chciał złapać dokazującą kotkę, lecz to nie
było wcale takie proste. „Futrzara” sprytnie robiła uniki, skakała nie dając
żadnych szans łowcy Mariuszowi na schwytanie. Wreszcie wpadła do sypialni,
weszła pod łóżko i zaczęła bawić się w „kotka i myszkę” – przy czym to Mariusz
był „kotkiem” a „Małpa” „myszką”. Zasapany Mariusz zamknął drzwi do sypialni i
z wiarą że załatwił sprawę – czyli że będzie już spokój, wrócił do salonu.
Dorota w tym czasie sprzątnęła rozsypane ciastka z posadzki w kuchni. Mariusz
stwierdził, że ta kotka to „diablica” a nie „Małpa”. Opowiadał o ty, jak to
czasami nocą w trakcie kiedy śpią, to ona skacze po sypialni i biega po nich. A
Dorota dodaje do tego, że jak się ją zamknie na noc gdzieś żeby nie mogła
wyjść, to miałczy tak rozpaczliwym głosem, jakby ją obdzierano ze skóry!
Podczas ciszy nocnej daje to taki efekt, jakby darła się do mikrofonu a głos
wydobywał się z kolumn muzycznych. Gośka położyła na stole nasze zakupy. Mariusz
był tym zaskoczony – a Dorota nawet lekko zmieszana… Powiedziała że nie było
potrzeby nic kupować, bo zawsze jakieś zapasy w domu mają – i nie inaczej jest
tym razem. Z ciekawością jednak przyglądali się oboje, co to takiego jest… „WIT’AM
Śliwka czekolada” i „Pasja Wiśnia”, które produkuje firma Dr. Gerard. Oboje
stwierdzili, że takich jeszcze nie jedli, z tego powodu nie odmówią spróbowania
jednych jak i drugich. Wzięliśmy sobie po ciastku. Okazały się znakomite!
Rozpoczynała się właśnie gala boksu. W przedpokoju coś zagrzechotało… To „Małpa”
w sypialni skoczyła na klamkę i otworzyła sobie drzwi! Pomyślałem: „autentyczna
diablica!”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz