piątek, 19 lutego 2016

Wyjazd do senatorium

Wyjazd do sanatorium.
Okazuje się, że zakwalifikowanie się na pobyt w sanatorium wcale nie jest prostą sprawą. Nie miałam pojęcia, że są różne skierowania, a co za tym idzie różny czas oczekiwania na miejsce. Ojciec dostał skierowanie tak zwane po szpitalne, co w realu skutkuje przyspieszeniem w otrzymaniu miejsca w sanatorium. W przeciągu sześciu tygodni od daty zgłoszenia powinien podjąć rehabilitację pod fachowym okiem specjalistów. Usiadłam przed komputerem przygotowując sobie wcześniej kawę  i świeżutkie chrupiące pryncypałki z firmy Dr Gerard. Z kubkiem kawy na stoliczku obok i ze słodką przekąską jest mi łatwiej się skupić. Mogłam z zapałem  rozpocząć wyszukiwanie. Stało przede mną nie lada wyzwanie. Wyszukałam w Internecie interesujące mnie ośrodki i zaczęło się obdzwanianie. Pytałam o termin oczekiwania, o lekarzy specjalistów, o bazę zabiegową, warunki mieszkaniowe, wyżywienie itp.  Na terenie  całej Polski  warunki były podobne, jednak dokładniej sprawdzając różnice były znaczne. Po konsultacjach  z rodzicami zdecydowaliśmy się na sanatorium w Inowrocławiu w województwie Kujawsko-Pomorskim. W tym mieście jest kilka ośrodków sanatoryjnych położonych w okolicy przepięknego  parku nazywanego Solankami. Decydującą sprawą jednak były umieszczone w tym parku tężnie. Nie są one tak stare jak te sławne w Ciechocinku, ale za to są dużo ładniejsze, no i czynne  hihihi. Obejrzałam sobie krótką prezentację reklamującą miasto.  Muszę powiedzieć, że jestem pod dużym wrażeniem. Miasto wygląda uroczo, Solanki pięknie, a tężnie znajdujące się w tym parku stanowią sporą atrakcję. Najważniejszą jednak rzeczą jest  profesjonalna duża baza zabiegowa. Proponowany termin przyjazdu również nam odpowiadał. Teraz tylko jeszcze kilka badań kontrolnych, których aktualne wyniki są potrzebne w sanatorium i można się szykować do podróży. Mama cała szczęśliwa, że tak szybko udało się to zorganizować, postanowiła uczcić to  swoim wyjątkowym wypiekiem. W tym celu na niedzielny popołudniowy deser upiekła Zawijasy drożdżowe  z drażetkami Maltikeks według przepisu znalezionego na stronach deseroteki Dr Gerarda. W radosnym podnieceniu z przyjemnością delektowaliśmy się tym nowym przysmakiem.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz