Deszczowy spacer
Po wyjściu z domu nic nie wskazywało, że będzie padało wszedłem
do sklepu aby dokonać pewnych zakupów, nie zapominając o wspaniałych
słodyczach: pryncypałki pasja Dr Gerarda pyszne czekoladki które Zosia
uwielbia, po dokonaniu tych zakupów ruszyłam w dalszą drogie. Zaczął powiewać
silny wiatr wyglądało nato, że zbiera się na burzę do domu gdzie mieszkała Zosia
miałam około dwóch kilometrów. Deszcz przybierał coraz bardziej, zaczęłam biec
czułam, że całkowicie przemokłam. Zosia dałam rzeczy do przebrania gorącą
herbatę oraz coś słodkiego cieszyłam się słodką chwilą, humor też powoli wracał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz