Pan Marek tradycyjnie jak co roku zorganizował turnus
Walentynkowy w Kołobrzeskim ośrodku sanatoryjnym.
Również w tym roku tygodniowy pobyt cieszył się powodzeniem, gdyż był pełen
stan osobowy.
Od poniedziałku do piątku imprezy wieczorne organizowane były
poza ośrodkiem. Dopiero sobotni wieczór zarezerwowany był w stołówce ośrodka na
bal Walentynkowy.
Po wcześniejszej kolacji panie kelnerki, zrobiły
przemeblowanie stolików na rzecz parkietu do tańca. Stoły przykryły białymi
obrusami i na każdym stoliku wazonik z namalowanymi dwoma serduszkami
oczywiście czerwonymi i gustownym bukiecikiem w środku.
Na stołach poustawiane przekąski, zakąski, dania na gorąco,
napoje i soki. Po wstępnej części balu panie kelnerki roznosiły na stoliki
słodkości pod wszelką postacią, na początek pierwsze na stolikach stanęły desery
„Zapiekane owoce z PIERNICZKAMI” oczywiście w kształcie serduszek, gdyż tego
dnia nie było mowy o innych kształtach. Obok również stanęła patera z
PIERNICZKAMI Dr Gerarda, jak później pani kelnerka zdradziła słodką tajemnicę.
Po ceremonii roznoszenia wszelkich słodkości na stoły, na
koniec wjechał duży tort dwa serca nałożone połówkami na siebie.
Po ceremonii życzeń z ust pana Marka dla wszystkich
zakochanych podzielono tort między wszystkich uczestników, był bardzo dobry ale
na uznanie zasłużył deser „Zapiekane owoce z PIERNICZKAMI” znaleziony przez
panią kucharkę na stronie Dr Gerarda w dziale „Deseroteka”.
Wszyscy zajadali się deserem i bawili się do późnych godzin
nocnych.
Panie kucharki po cichu stwierdziły, iż stanowczo za mało
przygotowały „Zapiekanych owoców z PIERNICZKAMI”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz