piątek, 26 lutego 2016

Sportowy piątek




   Sprawdzałem program tv. Interesowało mnie co i kiedy zaserwują w programach sportowych. Wieczorem – „szczypiorniak”! To plan mam gotowy… Za chwilę zadzwonił Mariusz. Miał wolny czas – „piątek – weekendu początek!” – to częste powiedzenie Mariusza.

- Masz czas? – Zapytał Mariusz.

- Mam – możesz nadawać. Przechodzę na „odbiór”. – Odpowiedziałem.

- A co „nadawałeś”? – Zapytał Mariusz.

- Nie nadawałem, ale sprawdzałem relacje sportowe w tv. – Odpowiedziałem.

- Telepatyczne zachowanie… - Powiedział Mariusz.

- Jakie „telepatyczne”? – Zapytałem.

- Bo ja też myślałem o wydarzeniach sportowych, które będą dziś transmitowane przez tv. I w zasadzie – to w tej sprawie dzwonię. – Powiedział Mariusz.-

- „Ręczna” jest wieczorem. Ciekawy mecz – oj, będą emocje! – Rzekłem do Mariusza.

- Będą, będą…! A w nocy – gala boksu! Sportowy piątek!  - Odpowiedział.

Mariusz to świetny kumpel, dobry lekarz i wszechstronny kibic sportu. Jak zacznie rozmawiać o swoich idolach, to może mówić i mówić – w nieskończoność!

- Na „ręczną to czekam z niecierpliwością! Ale boks – chyba sobie odpuszczę… Przecież walka finałowa, to rozpocznie się dopiero nad ranem! Może o czwartej… - Powiedziałem.

- Myślimy podobnie. Jednak bardzo chciałbym oglądnąć tę galę… Obawiam się, że mogę nie dotrwać do rana… A gdybym sobie nastawił budzik – bo też brałem pod wzgląd taką możliwość – to po przebudzeniu się w „środku nocy” – takie oglądanie mi „nie smakuje”! Nie ta adrenalina – nie te emocje… Mam pewien pomysł z tym związany – a zarazem propozycję dla ciebie oraz Małgosi… Przyjdźcie do nas – razem może jakoś wytrwamy…? – Zaproponował Mariusz.

- Nie chce mi się za bardzo… Czekaj – zapytam Gośkę… A Dorota nie będzie miała żadnych wątpliwości? Zapytałem.

- Skądże! Wszystko już obgadałem. – Powiedział Mariusz.

- No dobrze. Ale co przynieść – Może jakieś ciastka – „Mafijne” – z Dr. Gerard…? – Zapytałem.

- Nie – nic nie przynoście! My załatwimy wszystko. Jakaś drobna kolacyjka – do gryzienia jakieś wafle – Dr. Gerarda – też będą! Posiedzimy, popatrzymy, pogadamy… Dawno nie widzieliśmy się – będzie okazja spotkać się. OK? – Powiedział Mariusz.

- OK! – Odpowiedziałem.

- To do zobaczenia – wieczorem! – Powiedział na koniec Mariusz i rozłączył się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz