poniedziałek, 29 lutego 2016

Pyszne ciastka - w łapach "Małpy"




   Rozpoczęła się dyskusja o meczu. O tym, jaki to zgrany zespół… Jaki dojrzały i wierzący do końca w sukces… Dorota skwitowała te zawody jednym słowem: „fuksiarze!”. Oj – dostało się jej za to od Mariusza! Poniekąd jednak Dorota miała wiele racji… Mieliśmy fatalną skuteczność. Gdybyśmy wykorzystali chociaż małą część tych wszystkich zmarnowanych szans, to moglibyśmy grać cały mecz spokojnie, wysoko prowadząc od początku do końca. Brakowałoby wtedy jednak jednego – chyba najważniejszej rzeczy – emocji! W sporcie liczy się najbardziej wygrana, ale widowisko wcale nie jest mniej ważne! Dyskusja trwała dalej – ciastka znikały, znikały… Aż się skończyły! Dorota wyszła po kolejną porcję… Krzyknęła do Mariusza, aby przyszedł do niej na chwilę… Zaczęli po cichu o czymś rozmawiać. Za chwilę Mariusz przyszedł z powrotem z „kwaśną” miną… Powiedział że stało się nieszczęście! Oboje z Gośką wystraszyliśmy się okropnie! Chcieliśmy się dowiedzieć, co takiego strasznego się stało… Mariusz stwierdził że nie powie, chyba że zrobi to Dorota… Lecz zapewniał że to nic takiego tragicznego.. Weszła Dorota… Dociekaliśmy, aby dowiedzieć się faktów – i żeby nie denerwować się już więcej. Okazało się, że winowajcą całego zajścia jest „Małpa” – kotka Doroty i Mariusza. Kiedy rozemocjonowaliśmy się na całego meczem, to „Małpa” – jak gdyby nigdy nic – weszła sobie do kuchni, wskoczyła na blat szafki i porozrywała wszystkie opakowania z ciastkami. Jakby tego było mało – rozsypała je po całym pomieszczeniu, bo się nimi bawiła. Widać – zrobiła sobie karnawałowy bal. Dorota przyniosła pokazać nam strzępy opakowań. Okazało się, że były to „Maltikeks”, oraz „Zwierzaki Wielozbożowe” – jedne i drugie firmy Dr. Gerard. Szkoda… „Maltikeks” – są pyszne, a dorota zapewniała, że te „Zwierzaki” – nie są wcale gorsze… Szkoda – ale z tego wszystkiego, to może chociaż „Małpa” sobie podjadła…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz