poniedziałek, 22 lutego 2016

Wygrana

Witam. W niedzielne popołudnie tylko spokój i odpoczynek. Miłe leniuchowanie. Za oknem lekko prószy śnieg. Moje dzieci czekają na niego jak na zbawienie, mają ferie zimowo deszczowe. My z mężem po tygodniu pełnym pracy, czekamy na takie dni spokojne, nie musząc nic. Kawusia komputer, a w nim ciekawostki z deseroteki na stronie internetowej ,,Dr Gerard” Jednak tej niedzieli nie było tak jak zwykle. Wraz z rodziną na tą niedziele przewidzieliśmy seans filmowy z kruchymi ciasteczkami naszej ulubionej firmy ,,Dr Gerard”. Na tą okazję kupiłam Patysie, biszkopty i pierniczki. Zrobiłam zakupy  na zapas, bo wiedziałam jak bardzo moja rodzinka za nimi przepada. Oczywiście część schowałam, na później. Gdybym tego nie zrobiła, wszystko zniknęłoby w jednej chwili. I tak jak pisałam wcześniej, miała to być spokojna niedziela w gronie rodziny. Ale tak nie było. Około piętnastej godziny, kiedy byliśmy z rodziną już po obiedzie, usłyszeliśmy głośnie pukanie do drzwi. Zerwałam się i podeszłam, za drzwiami zobaczyłam dwie koleżanki z mężami. W ręku trzymali butelki z winem.  Zdziwiłam się  tą nagłą wizytą, raczej zawsze się zapowiadali. W drzwiach od razu , bez ceregieli poprosili o kieliszki. Wygodnie rozsiedli się w salonie. Dzieci wymknęły się do swoich pokoi, a mąż poszedł  przebrać się, nie był przygotowany na gości. Z kuchni przyniosłam najlepsze biszkopty i rurki  ,, Dr Gerard’’, i postawiłam na stole. Zapytałam się czy maja ochotę na kawę, lecz oni tylko chcieli kieliszki.  Znajomi  zaczęli nam tłumaczyć ,  dlaczego przyszli  do nas tak nagle, bez wcześniejszego uprzedzenia. Chcieli nam coś powiedzieć, nam obojga. Przez chwilę przestraszyłam się , że może to być coś niemiłego, ale nie przychodziliby z takimi wesołymi minami i winem. Kiedy mąż wrócił ,kolega Jarek oświadczył , że wygrał w totolotka. Zaniemówiłam. Miliony? –  krzyknęłam z zaciekawieniem. No właśnie czy to były miliony, zapraszam do drugiego mojego postu. W każdym bądź razie byłam w niezłym szoku. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz