poniedziałek, 22 lutego 2016

„Powrót z weekendu u brata”


Stare powiedzenie mówi, iż „Wszystko co dobre szybko się kończy” i tym razem również się potwierdziło. Piątek i sobota tak szybko minęły, jakby jeden dzień.

W niedzielę tradycyjnie bratanek z samego rana zrobił wszystkim pobudkę i nie było zmiłuj się, łobuz chciał jak najwięcej czasu spędzić z ciocią i wujkiem, całkiem zrozumiałe.

Brat obiecał w sobotę, iż na nasz odjazd ze strony Dr Gerarda z „Deseroteki” przyrządzi jakiś deser na pożegnanie. Na godzinę przed odjazdem brat z synem przynieśli z kuchni okrągłą tortownicę, a w środku mieniąca się kilkoma kolorami galaretka, a przez galaretkę prześwitywały ciasteczka w kształcie zwierząt. Dopiero po zrobieniu kawy i pokrojeniu Deseru brat pochwalił się, że jest to „Sernik na zimno z tęczowych galaretek ze ZWIERZAKAMI MAŚLANYMI” oczywiście wytypowany przez syna z Deseroteki Dr Gerarda.

Na stole były jeszcze RURKI WAFLOWE i ulubione KREMISIE bratanka.

Weekend minął nam mało, że na wesoło z bratankiem, to jeszcze na słodko z Dr Gerardem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz