czwartek, 18 lutego 2016

Trudne chwile rozstania



Zabawa karnawałowa minęła za szybko. Chciałabym z pewnością przeżyć to jeszcze raz, chociaż nogi trochę bolą od całonocnego tańczenia. Jeszcze kilkanaście godzin i trzeba będzie wracać do domu. No cóż wszystko ma swój początek i swój koniec. Karnawał się kończy ale pocieszam się tym że jeszcze kilka tygodni i będą święta Wielkanocy a wraz z nimi przyjdzie wiosna. A na razie ostatni spacer po zamarzniętej, twardej jak beton plaży. Ostatnie spojrzenie na niespokojnie wzburzone morze. Kilka pamiątkowych zdjęć z nowo poznaną grupką osób. Czy los pozwoli ich jeszcze kiedyś zobaczyć. Czas pokarze... Po południu pakujemy nasze rzeczy do wielkiej torby. Oprócz nich zabierzemy kilka miłych wspomnień. Nagle pukanie do drzwi. To nasi przyjaciele Marcin i Ewa. Zaprosiliśmy ich do środka. Ugościliśmy tym co nam jeszcze zostało. Kruche Ciasteczka Czekoladowe Dr Gerarda. Ten smak towarzyszy nam zawsze i wszędzie, kiedy tego chcemy. Jak to dobrze, że jest coś stałego w naszym zmiennym, pełnym przeróżnych niespodzianek życiu… W gronie przyjaciół dalsza część dnia mija bardzo miło bez zbędnych nostalgicznych myśli. Osób w naszym pokoju przybywa z każdą chwilą. Zrobiło się gwarno i wesoło. Ktoś przyniósł pyszne Kremisie, by delektować się słodką chwilą z Dr Gerardem. Ktoś inny zaczął opowiadać dowcipy. Co pewien czas wybuchają donośne salwy śmiechu. W radosnym nastroju doczekaliśmy się kolacji, po której jesteśmy umówieni na kontynuację naszego spotkania. Wspólnie wpadliśmy na wspaniały pomysł, by taki sam karnawałowy wypad zorganizować za rok. Musimy jeszcze dokładnie omówić ten temat i przed rozstaniem wymienić się kontaktami. Koniec dnia łaskawie odmienił nasze samopoczucie na całkiem dobre.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz