poniedziałek, 8 lutego 2016
Czekoladowa rozkosz
Było sobie drzewo. Kiedy podnosiliśmy głowy do góry, trudno było nam z bratem wypatrzeć najwyższe gałęzie. Mimo to wdrapywaliśmy się na nie, szukaliśmy oparcia dla stóp i rąk, zdzieraliśmy skórę z łokci i kolan, obijaliśmy sie podczas upadków. Drzewo stało u moich dziadków na małym podwórku, przy małym domku i małym płotku i wyglądało na olbrzymie.
Drzewo było oswojone, w odróżnieniu od pobliskiego zagajnika, w którym zawsze mogły czaić się duchy i od studni w której ponoć mieszkała wiedźma. Drzewo było przepyszną owocującą gruszą. Zrywaliśmy pierwsze, zupełnie zielone i jeszcze twarde owoce nie przejmując się kwaskowatością. Kiedy liście zaczynały nabierać kolorów, a gruszki stawały się złociste, miększe, kiedy wbijaliśmy w nie zęby sok ściekał nam z brody, palce i cali się lepiliśmy.
To chyba najlepszy moment na zrobienie słodkości z gruszkami. I najlepiej na czekoladowo-gruszkowe tartaletki z drażami Maltikeksami Dr Gerarda. Czekoladowo - gruszkowe tartaletki przewrotnie przygotowaliśmy w kokilkach. Choć przebicie się do ciasta wymaga od nas opanowania pewnej techniki, możemy być pewni, że dzięki temu nie nakruszymy.
Do kremu dodajemy najlepszą czekoladę Dr Gerarda, o tej porze roku na targu wybieramy najmiększe gruszki. Dzięki temu czekoladowo-gruszkowo-maltikeksowe tartaletki idealnie uczczą minioną porę jesienną.
Ciasto
-150 g mąki pszennej
-90 g masła
-50 g cukru
-łyżka wody
ą
Nadzienie
-6 gruszek
-80 g masła
-150 g czekolady Dr Gerarda
-1 opakowanie draży maltikeksów Dr Gerarda
-czubata łyżka kakao
Składniki na ciasto rozcieramy w palcach, aż uzyskamy konsystencję mokrego piasku. Następnie łączymy wszystko razem w kulkę i ugniatamy, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą, a ciasto stanie się elastyczne. Wkładamy do lodówki na 30 min., po tym czasie wałkujemy, wykrawamy odpowiednią szklanką kółko, które nakładamy do kokilek. Znów wstawiamy do lodówki na ok. 15 min. Po tym czasie nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy do piekarnika w 170 C pieczemy 15 min. do lekkiego zbrązowienia.
Pora na nadzienie. Obieramy gruszki, odcinamy im ogonki, nie kroimy ani nie wykrwawamy gniazd. Odkładamy. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, masło, draże maltikeksy, łączymy masę z kakao. Do tartaletek wkładamy gruszki, całość zalewamy czekoladową masą.
Podpiekamy jeszcze kilkanaście minut. Polecam tą pychotkę moim kochanym łasuchom!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz