Cześć,
dziś pierwszy sierpnia. Przez weekend stałem się o rok starszy. Wczoraj odbyło się
przyjęcie urodzinowe. Teraz to nic za rok będą okrągłe urodziny, wskoczy mi
kolejna dziesiątka. Przygotowania trwały już od piątku. Szybkie zakupy, napoje,
warzywa, owoce no i dla dzieci Pryncypałki „dr Gerard”. Następnie gotowanie
bigosu z cukinii. W sobotę robiliśmy sałatkę warzywną. Żona gotowała i obierała
a ja kroiłem w drobna kosteczkę. W tym samym czasie moja ślubna szukała w
Deserotece, jakiegoś przepisu. Znalazła Kremisiową chatkę czy Czekoladowe
koszyczki z kolorowym kremem. To są naprawdę ciekawe i kolorowe przysmaki. Jednak
wśród gości miał być mój Tatuś. A On jest wymagającym smakoszem, uwielbia
ciasta z owocami i kremowe. Jednak muszą spełniać jeden warunek, musi być
własnej roboty. Żona dobrze zna teścia i postanowiła upiec drożdżówkę ze
śliwkami i tarte z wiśniami. To już dla mnie. Z dziećmi usuwaliśmy pestki z
wisienek, jedną po drugiej. Byliśmy pochlapani sokiem i nie przeszkadzało nam
to. W przerwie przegryzaliśmy Listki deserowe od „dr Gerard”, miały być do
dekoracji, ale nie mogliśmy się powstrzymać. Wczoraj, gdy wybiła godzina
piętnasta zaczęli przybywać zaproszeni goście. Rodzice, Teście, Rodzeństwo ze
swoimi dziećmi. W domu zrobiło się gwarno i wesoło. Dzieciaki były zachwycone,
ponieważ każdy kupił im coś słodkiego. Miały pełne dłonie ciastek, wafelków,
cukierków a nawet chipsy. Mamusie martwiły się o ich zęby i brzuszki. Jednak nasze
pociech są nie do zdarcia. Jakiś czas temu na takich spotkaniach nastąpił
podział, staruchy do dużego pokoju a młodzież rządzi w pokojach dziecięcych i
na przedpokoju. Nawet nie mają czasu na kolację. My, jako odpowiedzialni opiekunowie,
co chwilę sprawdzamy, czy aby zabawy nie były nieodpowiednie lub niebezpieczne.
Pozdrawia
o rok starszy L K.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz