poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Przyjęcie urodzinowe.

            Cześć, dziś pierwszy sierpnia. Przez weekend stałem się o rok starszy. Wczoraj odbyło się przyjęcie urodzinowe. Teraz to nic za rok będą okrągłe urodziny, wskoczy mi kolejna dziesiątka. Przygotowania trwały już od piątku. Szybkie zakupy, napoje, warzywa, owoce no i dla dzieci Pryncypałki „dr Gerard”. Następnie gotowanie bigosu z cukinii. W sobotę robiliśmy sałatkę warzywną. Żona gotowała i obierała a ja kroiłem w drobna kosteczkę. W tym samym czasie moja ślubna szukała w Deserotece, jakiegoś przepisu. Znalazła Kremisiową chatkę czy Czekoladowe koszyczki z kolorowym kremem. To są naprawdę ciekawe i kolorowe przysmaki. Jednak wśród gości miał być mój Tatuś. A On jest wymagającym smakoszem, uwielbia ciasta z owocami i kremowe. Jednak muszą spełniać jeden warunek, musi być własnej roboty. Żona dobrze zna teścia i postanowiła upiec drożdżówkę ze śliwkami i tarte z wiśniami. To już dla mnie. Z dziećmi usuwaliśmy pestki z wisienek, jedną po drugiej. Byliśmy pochlapani sokiem i nie przeszkadzało nam to. W przerwie przegryzaliśmy Listki deserowe od „dr Gerard”, miały być do dekoracji, ale nie mogliśmy się powstrzymać. Wczoraj, gdy wybiła godzina piętnasta zaczęli przybywać zaproszeni goście. Rodzice, Teście, Rodzeństwo ze swoimi dziećmi. W domu zrobiło się gwarno i wesoło. Dzieciaki były zachwycone, ponieważ każdy kupił im coś słodkiego. Miały pełne dłonie ciastek, wafelków, cukierków a nawet chipsy. Mamusie martwiły się o ich zęby i brzuszki. Jednak nasze pociech są nie do zdarcia. Jakiś czas temu na takich spotkaniach nastąpił podział, staruchy do dużego pokoju a młodzież rządzi w pokojach dziecięcych i na przedpokoju. Nawet nie mają czasu na kolację. My, jako odpowiedzialni opiekunowie, co chwilę sprawdzamy, czy aby zabawy nie były nieodpowiednie lub niebezpieczne.

                                                           Pozdrawia o rok starszy L K.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz