Dzisiaj chyba wstałam lewą nogą. Nic mi nie wychodzi, wszystko mnie denerwuje, wszystko mnie złości, chyba po prostu mam jakąś chandrę.
Córka mówi do mnie. Mamo chodź idziemy na zakupy może coś fajnego zobaczysz, może sobie coś kupisz co ci poprawi humor. Trochę się opierałam, ale w końcu dałam się namówić.
Poszłyśmy do galerii, ale ja od razu mówię, że ja mam ochotę na coś słodkiego, a nie na chodzenie i oglądanie, więc wyszłyśmy stamtąd i poszłyśmy do supermarketu, w którym było stoisko ze słodyczami dr Gerarda. Uznałam, że będą to najlepsze słodycze na moją. chandrę.
Kupiłam sobie precelki w polewie kakaowej, listki deserowe, Kremisie i jeszcze dorzuciłam Pryncypałki.
Może nie powinnam moją chandrę zagryzać ciastkami, ale uznałam, że nic mi nie pomoże na moje złe samopoczucie, jak pyszne ciastka dr Gerarda.
Dobrą mocną kawę i pyszne ciastka dr Gerarda polecam wszystkim, których właśnie dopadła nieprzyjemna chandra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz