poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Najdłuższa pielgrzymka



Koleżanka namówiła mnie na pieszą pielgrzymkę. Zdecydowaliśmy się na najdłuższą pielgrzymkę z Helu na Jasną Górę. Parę dni wcześniej pojechaliśmy do punktu wyjściowego. Zostaliśmy zakwaterowani w szkole. Moja przyjaciółka już po raz trzeci pójdzie tą trasą i orientuje się co jest nam najbardziej potrzebne. Powiedziała mi co powinnam zabrać na tak długą drogę. Spakowałam dużo skarpet, sweter na zimniejsze dni, płaszcz przeciwdeszczowy, kubek, sztuczce,  Wszystkie rzeczy spakowałam do jednego dużego plecaka. W podręcznym plecaku miałam wodę i smaczne krakersy paprykowe i kremisie Dr. Gerarda. Poczęstowałam znajomą tymi larytasami. Bardzo jej smakowały i przechodząc koło sklepu wstąpiliśmy rozglądając się za podobnymi słodyczami. Nie musieliśmy długo szukać. Na półce leżały ciasteczka Dr. Gerarda. Ja kupiłam  Witaminki truskawka, Kasia wybrała Witaminki jabłko. Czekając na wymarsz spacerowaliśmy po plaży i odpoczywaliśmy. W końcu po rannej mszy całą dużą grupą śpiewając pieśni wyruszyliśmy na pielgrzymkę. Dwie dziewczyny poznały Kasię i dołączyły do naszego towarzystwa. Noclegi mieliśmy w domach, szkołach lub przygotowanych stodołach. Po paru dniach byłam bardzo zmęczona i bolały mnie nogi, ale tak prawie wszyscy się czuli. Pogodę mieliśmy przeplataną deszczem. Ubrani w nieprzemakalne płaszcze szliśmy ze śpiewem na ustach. Pare osób musiało jakiś odcinek jechać.   Zbliżając się do celu jakim jest Jasna Góra nabraliśmy werwy i pokonaliśmy całą drogę pieszo. Zmęczeni i radośni wkroczyliśmy na Jasną Górę. Upadliśmy krzyżem i w ten sposób oddaliśmy cześć Matce Bożej. Była to najdłuższa pielgrzymka trwająca 19 dni. W powrotnej drodze odwiedziłam ciocię Anie mieszkającą koło Częstochowy. Zdałam jej relacje z przebytej pielgrzymki. Z plecaka wyjęłam ciastka Dr. Gerarda i położyłam na talerzyk. Ciocia zatrzymała mnie jeszcze tydzień. Razem w ciągu tygodnia pojechaliśmy  do Częstochowy. Było mniej ludzi i mogliśmy w spokoju pomodlić się i dokładniej oglądnąć klasztor.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz