Po zakupie garażu blaszanego, okazało się, iż jest wokół
niego sporo do zrobienia. Choćby wyłożyć kostkę na wjeździe do garażu, umocnić
sam próg, aby nie przesuwał się w trakcie wjeżdżania i wyjeżdżania i
jeszcze parę innych drobiazgów. Poprosiłem o pomoc znajomego, który zna się na
układaniu kostki. Materiał miałem zakupiony wcześniej więc umówionego dnia
zabraliśmy się od samego rana do pracy.
W trakcie prac murarskich obok garażu kręciły się dzieci,
gdyż tuż obok jest parking przykościelny i często na nim grywają w piłkę.
Dzieci, jak to dzieci, lubią obserwować co się robi, jak się
robi i przy tym zadawać dużo pytań.
Około południa zrobiliśmy krótką przerwę na kawę. Było
ciepło, więc w garażu zmontowałem z dużego wiadra stolik, a małych wiaderek
krzesełka i kawiarenka jak malowana.
Przyniosłem świeżo zaparzoną kawę, a w reklamówce plastikowy
półmisek z wcześniej umieszczonymi na nim słodkościami Dr Gerarda, gdyż ostatnio
przypadły mi do gustu. Urzekły mnie nienaganną świeżością, jedynym w swoim
rodzaju smakiem i najwyższą jakością wykonania. Popijając kawę, delektowaliśmy
się: CIASTECZKAMI KAKAOWYMI, CIASTECZKAMI ŚMIETANKOWYMI, LISTKAMI DESEROWYMI i
PRYNCYPAŁKAMI.
Siedząc przy kawie, rozmawialiśmy o pracach jakie jeszcze są
do wykonania, obserwując jednocześnie dzieci, które stały obok garażu, a nieco
wcześniej zasypały nas gradem pytań.
Zaprosiłem całą grupkę do środka, aby poczęstowała się
ciastkami. Wszyscy bez wahania podeszli do unikatowego stolika i częstowali
się.
Jeden z chłopców, po krótkiej chwili, gdy już skosztował
każdego rodzaju ciastek, jakie leżały na półmisku, rzekł, że wszystkie ciacha
są od Dr Gerarda. Dosłownie zamurowało mnie! Dodał jeszcze, że najbardziej ze
słodyczy Dr Gerarda uwielbia: KREMISIE, WITAMINKI TRUSKAWKA I ZWIERZAKI!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz