Cześć.
Zaczęła się Olimpiada, dla Naszych niezbyt dobrze. Jakaś wpadka z dopingiem,
ręczni przegrali dwa mecze, Radwańska w pierwszym meczu też przegrała. Co
dalej? Jako kibic piłki nożnej nie mogę powstrzymać się od opinii, że
Mistrzostwa Europy były ciekawsze i Biało – czerwoni pokazali wysoki światowy
poziom. Wracając do IO w Rio to siatkarze w dwóch meczach zapewnili sobie
zwycięstwa a nam niezapomniane emocje. Gratuluję.
Studiując
program telewizyjny i poszukując jakiś meczy, zostałem porażony. Tylko programy
z platformy z + mają przyjemność oglądania spotkań na żywo. Czy Ligi mistrzów,
czy lig zagranicznych. Mnie pozostaje zjedzenie „Witaminki jabłko” od dr Gerard
na poprawę samopoczucia i czekanie do końca sierpnia na Bundesligę. Tomek, jako
zawodnik oraz kibic kupuje czasopisma piłkarskie i bombarduje mnie
wiadomościami o transferach. Kto gdzie i za ile? Przyznam, że kwoty płacone za
przejście zawodnika oraz kwoty kontraktów są gigantyczne, w momencie, gdy
dzieci w Afryce i nie tylko umierają z głodu. Ostatnio tłumaczyłem mojej Tosi,
co to jest akcja charytatywna i jak można pomóc głodującym. Córka wymyśliła, że
kupi „PryncyPałki” i wyśle je pocztą. No to wytłumaczyłem jej, że tak się tego
nie robi. Zapytała, dlaczego? Przecież „dr Gerard” robi pyszne ciastka. Temat musiałem
pociągnąć, że najlepiej wpłacić pewną kwotę pieniędzy na konto organizacji
charytatywnych. Ludzie tam pracujący przygotowują kontenery darów. Wiedzą, co i
komu potrzeba. A jeżeli chciałaby kupić coś do jedzenia dla głodujących, to
musi to być żywność o długiej przydatności do spożycia. Najlepiej produkty
suche jak: makarony, ryż, kasza, mąka. Nie możemy też zapomnieć o wodzie
pitnej. Byłem dumny z mojego dziecka. Uparła się by już na zajątrz w Internecie
wyszukać organizacje charytatywne i byśmy do nich zadzwonili lub gdy będzie
jakaś w naszym mieście to ją odwiedzimy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz