Właśnie po niedzielny obiedzie posprzątałam naczynia i
zamierzam pobuszować w internecie w
poszukiwaniu ciekawego przysmaku. Przez
cały tydzień nie zaglądałam do komputera. Miałam dużo zajęć w ogrodzie. Właśnie
nadszedł czas na sadzenie truskawek. Sadzonki miałam ze swojego pola. Pomimo
tego jeszcze dokupiłam na jedną grządkię
późniejszych odmian. Wszystkich grządek wyszło pięć. Jestem zadowolona z tego co udało mi się dokonać. Zawsze po
pracy chodziłam do ogródka na dwie godziny. W domu już nic nie byłam w stanie
zrobić jedynie przygotować obiad dla rodzinki na następny dzień. Moja córka
ośmioletnia Karolinka i dwunastoletni
synek Mateusz pomagają mi w obowiązkach domowych.
Oczywiście zawsze muszę wyznaczyć im zadania na cały dzień. Za dobre sprawowanie
planuje im upiec ciekawe ciasto. Razem z
mężem też coś słodkiego przydałoby nam się do kawki. W końcu znalazłam prosty,
ale ciekawy przepis. Najpierw upiekłam biszkopt; 4 jajka, pół szklanki mąki
pszennej, pół szklanki mąki ziemniaczanej, łyżeczkę proszku, do pieczenia, 2
łyżki oleju. Pianę uić stopniowo dodając cukier i żółtka. Na koniec wsypać mąki
wymieszane z proszkiem. Piec w temperaturze 180 stopni około 20 minut. .
Masa, pół kg. sera homogenizowanego, masło ekstra, 1,5 szk.
cukru pudru, 5 jajek, 1 galaretkę cytrynową, 2 galaretki truskawkowe.
Masło utrzeć z 3/4 szk.cukru dodając żółtka, serek homogenizowany
i rozpuszczoną w szklance gorącej wody tężejącą cytrynową galaretkę. Pozostałe
białka ubić z cukrem i tężejącą
galaretkę rozpuszczoną w pół litra gorącej wody.W szawce ze słodyczami
znalazłam krakersy i listki deserowe produkcji Dr. Gerarda. Bardzo się z tego
ucieszyłam i wykorzystałam je do ciasta. Najpierw położyłam biszkopt, potem
masę serową. Na nią ułożyłam krakersy, potem ubitą pianę z galaretką. Listkami deserowymi
przystroiłam ciasto. Dopiero wieczorem
pokrajałam każdemu kawałek smacznego ciasta..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz