Witam
serdecznie. Jest piękne czwartkowe przedpołudnie. Dziś wyjątkowo nie mamy
planów na popołudnie. Nie pasuje mi to. Mam ogromną ochotę na wypiek mojej
małżonki. Muszę ją namówić na ciasto z owocami, może na tartę z pomarańczą. Bardzo
lubię tarty, ich kruche ciasto i owocowe wypełnienie pychota. Wiem, że moja
ślubna ma różne przepisy, ale ja ją zaskoczę. Wyszukam w necie jakiś nowy. Może
Deseroteka mi w tym pomoże? Ostatnio u Bratowej na urodzinach była tarta
pomarańczowa, bardzo smaczna. Nie za słodka, niezbyt kwaśna i skórka pomarańczowa,
jako dekoracja. Tak jak pisałem, wszedłem właśnie na stronę internetową „dr
Gerard” i jest „ Tarta mocno czekoladowa z pomarańczą”. Bardzo ciekawy przepis,
wykorzystujący ciastka „Listki” dr Gerard, gorzką czekoladę i kieliszek rumu. To
musi być dobre. Dzieci raczej nie będą jadły, więc może wlać trochę więcej tego
rumu? Pociechom kupimy „Precelki w polewie kakaowej” i będą zadowolone. A jednak
okazało się, że mamy plany na popołudnie. Córka idzie w ślady starszego brata i
od dziś zaczyna przygodę z piłką nożną. O 16:15 zaczyna swój pierwszy oficjalny
trening. Przez telefon odbyłem bardzo rzeczową rozmowę i ustaliliśmy z żoną, że
ja pójdę na boisko a ona przygotuje nam tartę z pomarańczą. Postawiła tylko
warunki:
- Przygotuję przepis.
- Kupię potrzebne produkty.
Zgodziłem się bez wahania. Tym bardziej,
że z Tomkiem na treningi chodzę od dwóch lat i Tosia oczekuje tego ode mnie. A po
drugie jestem łakomczuchem i zrobię dużo dla pysznego placka. Mam tylko
nadzieję, że przygoda z piłką nie będzie chwilową zachcianką pięciolatki. Jednak
to kobieta a „Kobieta zmienną jest”.
Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz