Siostra z mężem postanowili ostatni weekend wakacji aktywnie
wykorzystać. Jak też pomyśleli, tak zrobili. W ubiegłym miesiącu, tj. w lipcu odwiedził
ich kuzyn, zatem siostra postanowiła się zrewanżować. Spytała mnie czy skorzystam
z piątego miejsca w aucie. Przystałem na propozycję bardzo chętnie.
W czwartek rano pojechałem na zakupy do marketu kupić coś na
drogę. Na koniec wakacji wszędzie widać promocje. Czyżby z okazji zbliżającego
się roku szkolnego? Dr Gerard również w promocyjnej cenie, no i jak tu nie skorzystać!
Do koszyka włożyłem: KRAKERSY CLASSIC, KRAKERSY KANAPKI PAPRYKOWE, WITAMINKI
JABŁKO, CIASTECZKA KAKAOWE i KREMISIE dla dzieciaków.
Po pracy siostra z rodzinką przyjechali po mnie i ruszyliśmy
w drogę, do Stargardu. Czas podróży to około 5 godzin jazdy. W trakcie jazdy
wypakowałem wcześniej zakupione słodkości Dr Gerarda. Wszyscy zajadali się ze
smakiem, szczególnie dzieci, aż miło było patrzeć.
Po drodze kilka razy stanęliśmy na parkingach leśnych. A tam cisza
i spokój. Tylko raz podjechaliśmy na CPN w celu uzupełnienia paliwa i dalej
ruszyliśmy w drogę. Przed zachodem słońca byliśmy na miejscu.
Kuzyn z żoną i dziećmi czekali na nas z niecierpliwością. Po
zaparkowaniu auta na podwórku przywitaliśmy się długo i serdecznie. Wyglądało
to tak jakbyśmy nie widzieli się co najmniej kilka lat, a przecież minął
zaledwie miesiąc.
Weszliśmy do domu. Rozgościliśmy się, chwilę odpoczęliśmy po
wyczerpującej podróży. A tu niespodzianka. Żona kuzyna, Beata, zaprosiła nas do stołu, aby poczęstować całą
rodzinę deserem również z deseroteki Dr Gerarda. To w rewanżu za gościnę na Kujawach.
Beata wyszukała na stronie Dr Gerarda w deserotece przepis
na: „Deser z biszkoptów – lekki i świeży z pałeczek morelowo śmietankowych”.
Wieczór spędziliśmy na delektowaniu się deserem i rodzinnych
rozmowach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz