Witam.
Jak ten czas leci. Dopiero był początek wakacji, a już mamy ich koniec. I
znów będzie jesień i zima. Ale pocieszam
się , że szybko nadejdzie wiosna. Tego dnia od rana miałam jakieś smutne myśli.
Przygotowałam sobie świeży sok i położyłam na talerzyku ostatnie kruche ciastka
,,Dr Gerard”. W domu mam szarańczę, która wyjada wszystko co słodkie. Dla mnie
zostawili kilka Kremisi oraz jedno Ciasteczko śmietankowe. Ale i tak byłam im
wdzięczna. Bez coś słodkiego, w taki poranek, nie uruchomiłabym się. W pewnej
chwili mój wzrok padł na miskę dojrzałych śliwek. Otworzyłam komputer i
zajrzałam na deserotekę. Po chwili wpadłam na pomysł, by upiec ciasto sierpniowe ze śliwkami. Pomyślałam, że zapach pieczonego
ciasta poprawi mi humor. Oto przepis na moje śliwkowe ciasto. Potrzebować
będziemy: 600 g śliwek masa bez pestek,180 g masła, szklanka cukru,5 jajek,2
szklanki mąki pszennej,3/4 szklanki mąki ziemniaczanej,3 łyżeczki proszku do
pieczenia, pół łyżeczki cynamonu,2 łyżeczki cukru wanilinowego. A oto jak je
przygotowujemy. Umyte i osuszone śliwki kroimy na pół i pozbawiamy pestek.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Masło ucieramy z cukrem, cały czas
ucierając dodajemy po jednym jajku. Mieszamy z przesianymi mąkami i proszkiem
do pieczenia. Dodajemy cynamon i cukier wanilinowy. Ciasto przekładamy do formy
wyłożonej papierem do pieczenia, układamy na nim śliwki skórką do dołu.
Pieczemy 40 minut, ale nie wyciągamy ciasta od razu, pozwalamy mu poleżeć w
gorącym piekarniku jeszcze 15 – 20 minut. I co cała filozofia tego ciasta. Nie
tylko mi poprawił humor, ale także całej mojej rodzinie. Natomiast w szafce mam
pochowane na szare dni kruche ciastka ,,Dr Gerard”, z nimi przetrwam ponure
dni. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz