Witam gorąco,
dzisiaj od samego rana byliśmy w podróży. Wiadomo jak ma się „Kto ma dzieciątko, Ten ma świątko”. U mnie to wygląda tak, że w piątek i dzisiaj urzędowaliśmy w
bydgoskich szpitalach. Wizyty u lekarzy specjalistów, testy, EKG, USG i echo serca. I
kilka godzin w kolejkach pacjentów. Najważniejsze, że kardiolog miał dla nas
dobre wiadomości i na kolejną wizytę mamy się wstawić za trzy lata. Z tej
okazji wyskoczyłem na szybkie zakupy do pobliskiego sklepu z żabką w logo. A tam
duży wybór produktów „dr Gerard”. Miałem, z czego wybierać „PryncyPałki”, „Kremisie”
czy „Maltikeks”. Z reklamówką słodyczy i wodą wróciłem do poczekalni. W między
czasie żona odebrała telefon od mamy. Zostaliśmy zaproszeni na obiadek i kawkę.
Kochana mamusia. Wiedziała, że do domu wrócimy około piętnastej i super byłoby
mieć ciepły obiad. Danie główne było dobre a przysłowiową wisienką na torcie
były pyszne kruche ciastka własnej roboty. Wiem, że nie wypada chwalić Teściowej,
ale muszę, były wyjątkowe. Moja ślubna była trochę zazdrosna, gdy wychwalałem
wypiek jej mamy. Wzięła przepis i planuje w weekend upiec je. Z mojej strony,
chcę się z wami podzielić tym przepisem:
Składniki:
- 250 g mąki pszennej
- 200 g masła, zimnego, pokrojonego w kostkę
- 100 g cukru pudru
- Szczypta soli
- 2 żółtka
Sposób przygotowania:
Na stole usyp
stożek z mąki, z zagłębieniem w środku. W zagłębieniu umieścić masło, cukier
puder i sól. Wymieszać palcami, rozcierając masło z cukrem i solą. Wbić żółtka
i szybko wyrobić.
Kiedy ciasto
jest gładkie, uformować w kulkę, lekko spłaszczyć, owinąć folią spożywczą i włożyć
do lodówki na 2 godziny.
Po tym czasie
wyjąć, rozwałkować, lekko podsypując mąką. Wyciąć dowolne kształty. Przełożyć na
wyłożoną papierem blachę. Piec w temp. 180 stopni ok. 10 minut. Wystudzić polukrować
i udekorować.
Mam nadzieję,
że mojej Kochanej wyjdą, chociaż w połowie tak dobre jak jej mamie. W innym
razie będę musiał kłamać, że są najlepsze na świecie. A nie lubię kłamać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz