poniedziałek, 22 sierpnia 2016

My to umiemy się bawić

My to umiemy się bawić
W miniony piątek u sąsiadów z mojej kamienicy była niezła impreza. Jej córka wychodzi za mąż i było tak zwane tłuczenie butelek. Hałas ogromny, bałagan niesamowity, a przy tym spora dawka śmiechu i zabawy. Młodzi co rusz wychodzili, sprzątali wspólnie potłuczone szkło i  częstowali dorosłych wódeczką pitą za zdrowie przyszłych małżonków, a dzieciom rozdawano pyszne ciacha i cukierki. Największą popularnością cieszyły się ciasteczka witaminki truskawka i witaminki jabłko z firmy Dr Gerard. Wiem, że sąsiadka przygotowała całe mnóstwo smacznych niespodzianek na taką okazję. Te nasze polskie zwyczaje mają w zanadrzu jeszcze takie coś jak robienie bramy. Polega to na tym, że kiedy młodzi jadą już z kościoła po świeżo złożonej przysiędze małżeńskiej, kilku młodych ludzi, z reguły przyjaciół pary młodych, zajeżdża drogę jadącemu orszakowi. Wtedy pan młody chcąc jechać dalej musi  symbolicznie wykupić świeżo poślubioną żonę. W pięknie udekorowanym koszu znajduje się poczęstunek dla przyjaciół. I znów rozdaje się wódeczkę i słodycze. My, Polacy nie przepuścimy żadnej okazji do zabawy i poczęstunku. Rozmawiałyśmy o tym z sąsiadką kilka dni wcześniej i doradziłam jej, że najlepiej będzie jak kupi dla dzieciaków Kremisie i Pryncypałki. Na pewno będą zadowolone. Tak też zrobiła. Z tak wybornego poczęstunku korzystały nie tylko dzieci, ale i dorośli chętnie sięgali po chrupiące wafelki z firmy Dr Gerard. Uważam, że produkty tej firmy są z najwyższej półki i nadają się również  na tak wyjątkowe okazje jak ta. To przecież taki szczególny, ważny dzień w życiu  młodych ludzi i ich najbliższych. Na pewno zależy każdemu, aby wszystko było z klasą i wspaniale wypadło. Samych cudownych chwil i ja życzę państwu młodym.         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz