Tradycyjnie, jak co miesiąc, tym razem w ostatnią sobotę lipca
w Toruniu miało miejsce spotkanie organizacyjno – rekreacyjne TPG. Zbiórka
odbyła się na dworcu PKS, gdyż wszyscy członkowie dojeżdżają autobusami z
odległych terenów. Kiedy już całkiem spora grupka zebrała się na dworcu, ruszyliśmy
na pobliski przystanek autobusu podmiejskiego jadącego w kierunku leśnej osady
noszącej nazwę „Barbarka”. Na przedostatnim przystanku wysiedliśmy i do miejsca
docelowego poszliśmy spacerkiem przez las. Miejsce, do którego zmierzaliśmy, to
łysa polanka na lekkim wzniesieniu, obstawiona drewnianymi stołami i ławami do
siedzenia wokół. W lekkim oddaleniu znajdował się wyżłobiony otwór w ziemi ,który
został obsadzony kamieniami i służył jako palenisko-ognisko do pieczenia
kiełbasek.
Po zajęciu miejsc przy stołach, wolontariuszki zabrały się do
opróżniania reklamówek, które przyjechały razem z nami. Ich zawartość to
produkty do robienia sałatki, kiełbasa na ognisko oraz słodkości, którymi okazały się „KRÓCHE
CIASTKA” Dr Gerarda. Dziewczyny naprawdę pomyślały nad słodyczami, aby nie
upaciać się czekoladową polewą w upalnym słońcu.
Wolontariuszki porozstawiały kubki plastikowe. Do wyboru były
woda mineralna i soki. Na początku, aby nie zapychać żołądków, dziewczyny
częstowały „KRUCHYMI CIASTKAMI” takimi
jak: CIASTECZKA KAKAOWE, CIASTECZKA ŚMIETANKOWE, LISTKI DESEROWE i całym zestawem
słodkości od Dr Gerarda.
Przed sałatką, którą sami robiliśmy, i kiełbasą, którą sami
piekliśmy nad ogniskiem, KRUCHE CIASTKA były prawdziwą rozkoszą po długim
spacerze przez las.
Na wypadzie za miasto, zorganizowanym przez TPG, upiekliśmy
dwie pieczenie na jednym ogniu. Mianowicie pieściliśmy nasze podniebienia, jak
również zadowoliliśmy nasze żołądki. Oczywiście znalazł się też czas na sprawy
organizacyjne.
Witamina „D” podana przez pięknie świecące słoneczko bardzo
nam się przydała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz