wtorek, 9 sierpnia 2016

„Kruche ciastka na pikniku w Toruniu.”


Tradycyjnie, jak co miesiąc, tym razem w ostatnią sobotę lipca w Toruniu miało miejsce spotkanie organizacyjno – rekreacyjne TPG. Zbiórka odbyła się na dworcu PKS, gdyż wszyscy członkowie dojeżdżają autobusami z odległych terenów. Kiedy już całkiem spora grupka zebrała się na dworcu, ruszyliśmy na pobliski przystanek autobusu podmiejskiego jadącego w kierunku leśnej osady noszącej nazwę „Barbarka”. Na przedostatnim przystanku wysiedliśmy i do miejsca docelowego poszliśmy spacerkiem przez las. Miejsce, do którego zmierzaliśmy, to łysa polanka na lekkim wzniesieniu, obstawiona drewnianymi stołami i ławami do siedzenia wokół. W lekkim oddaleniu znajdował się wyżłobiony otwór w ziemi ,który został obsadzony kamieniami i służył jako palenisko-ognisko do pieczenia kiełbasek.

Po zajęciu miejsc przy stołach, wolontariuszki zabrały się do opróżniania reklamówek, które przyjechały razem z nami. Ich zawartość to produkty do robienia sałatki, kiełbasa na ognisko  oraz słodkości, którymi okazały się „KRÓCHE CIASTKA” Dr Gerarda. Dziewczyny naprawdę pomyślały nad słodyczami, aby nie upaciać się czekoladową polewą w upalnym słońcu.

Wolontariuszki porozstawiały kubki plastikowe. Do wyboru były woda mineralna i soki. Na początku, aby nie zapychać żołądków, dziewczyny częstowały  „KRUCHYMI CIASTKAMI” takimi jak: CIASTECZKA KAKAOWE, CIASTECZKA ŚMIETANKOWE, LISTKI DESEROWE i całym zestawem słodkości od Dr Gerarda.

Przed sałatką, którą sami robiliśmy, i kiełbasą, którą sami piekliśmy nad ogniskiem, KRUCHE CIASTKA były prawdziwą rozkoszą po długim spacerze przez las.

Na wypadzie za miasto, zorganizowanym przez TPG, upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu. Mianowicie pieściliśmy nasze podniebienia, jak również zadowoliliśmy nasze żołądki. Oczywiście znalazł się też czas na sprawy organizacyjne.

Witamina „D” podana przez pięknie świecące słoneczko bardzo nam się przydała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz