środa, 3 sierpnia 2016

Ulubiony przysmak Zosi.

Ulubiony przysmak Zosi.
Zosie Nowicką ogarnęło szaleństwo w przygotowywaniu i konsumowaniu deseru o nazwie Kremisiowa chatka. Dziewczynka spróbowała tego smakołyku pierwszy raz na imieninach swojego szkolnego kolegi Piotrusia. Od tego czasu nie dawała Ewie spokoju marudząc, że ona też chce zrobić takie ciacho. No i zaczęło się. Przepis na kremisiową chatkę znajduje się na stronie deseroteki
Dr Gerarda, a tytułowe Kremisie to nic innego jak smaczne ciasteczka wyprodukowane przez firmę
Dr Gerard. Przepis nieskomplikowany, apetyczny i niedrogi. W wykonaniu deseru mogą uczestniczyć dzieci, mają wtedy wielką frajdę. Przy okazji wspólnej, twórczej pracy zacieśnia się więź rodzic - dziecko, a poza tym uczymy dzieci wielu pożytecznych rzeczy. Dziecko uczy się, że trzeba sobie przygotować miejsce do pracy, zadbać o czyste ręce i stanowisko, gdzie będziemy robić deser, sprawdzić czy mamy wszystkie produkty. A najważniejsze, że wszystko wymaga cierpliwości. Dzieciaki najchętniej wykonywałyby wszystkie czynności jednocześnie. A w przypadku tego deseru trzeba powoli dokładnie układać kremisiowe ciasteczka, potem jeszcze trzeba schłodzić deser i dopiero można przejść do konsumowania tego małego arcydzieła. Dla Zośki część związana z czekaniem jest najtrudniejsza. Potrafi co pięć minut przychodzić i pytać, czy już wystarczy tego schładzania. Miło jest patrzeć, jak z apetytem zasiada do stołu i wręcz z nabożnym skupieniem próbuje swego dzieła,  hihihi. Ewa już wielokrotnie przygotowywała z nią ten deser. Dziewczynka nabrała takiej wprawy
w układaniu ciasteczek, że aż miło. Niezły sposób na ćwiczenia manualne i intelektualne. Wraz
z mamą nie ustają w wymyślaniu, jak urozmaicić smak Kremisiowej chatki. Czasem zmieniają smak twarożku, niekiedy dokładają jakieś małe owoce (np. jagody lub maliny ). Zawsze deser smakuje wybornie i znika błys
kawicznie z talerzyka, o czym ja również miałam możliwość się przekonać.  Przywiezione przeze mnie ciasteczka witaminki truskawka, za którymi Zosia dotychczas przepadała, zostały odsunięte na drugi koniec stołu, a dziewczynka oznajmiła, że zje je później. Zastanowił mnie fakt, jak bardzo ważna dla Zosi była moja opinia na temat  deseru. Oczywiście ciacho było naprawdę smaczne, ale chciałam również podbudować młodą gospodynięw przekonaniu o jej zdolnościach kulinarnych. Chwaliłam jakie to dobre ciasto przygotowała, jak ładnie wszystko ułożyła i podała. Dziewczynka z dumną prężyła się na krześle. Naprawdę zasłużyła na pochwałę. Fajny pomysł miała firma Dr Gerard tworząc na deserotece spis tak świetnych przepisów na różne okazje
z wykorzystaniem pysznych ciasteczek ze swojej firmy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz