Cześć,
kolejny dzień wakacji. Już odliczam godziny do pierwszego września. Gdy dzieci
wrócą do zajęć szkolnych. Wiadomo będzie spory wydatek z tym związany, ale będą
miały mniej wolnego czasu. Kupno ubrań i artykułów szkolnych spadnie na żonę. Ja
będę przygotowywał drugie śniadanie i coś słodkiego od „dr Gerard”. Nawet koledzy
moich dzieci wiedzą, że w śniadaniówce jest coś dobrego do przegryzienia. Póki są
wakacje, to musimy zapewnić im jakieś atrakcje. Ostatnio byliśmy w kinie. Nasza
Tosia zaprosiła kuzynkę, więc było nas pięcioro. Wiadomo, jak jest kino to musi
być popcorn i cola. Aby zaoszczędzić czas i pieniądze, zakupy zrobiłem
wcześniej. Taniej i większy wybór. Okazało się, że w sklepie znalazłem wiadro
kukurydzy za sześć złotych. O dziwo dzieciaki zjedli wszystko. Dla żony i dla
mnie kupiłem Krakersy classic. Smaczniejsze i zdrowsze. Gdy spotkaliśmy się z
bratową pod kinem okazało się, że i ona była przygotowana. Przyniosła wodę i
Witaminki truskawka. Są to kruche ciasteczka śmiejące się truskawkową
galaretką. Pychota.
Film,
na który się wybraliśmy to „Epoka lodowcowa 5”. Czyli kolejne przygody mamuta
Mańka, leniwca Sida i tygrysa Diego. W tej części te zabawne zwierzęta ratują
Ziemię przed zniszczeniem przez wielką asteroidę. Tak jak to bywa, teksty
bardziej śmieszyły dorosłych niż dzieci. Moja córeczka w pewnym momencie
przysnęła. Starsze dzieciaki wyszły zachwycone. No i z brzuchami pełnymi kukurydzy.
Gdy wstaliśmy z miejsc, zrobiło mi się wstyd. Nie wiedziałem, że tyle popcornu
ląduje na podłodze. Po powrocie do domu, Tosia pod wrażeniem zwiastunów
emitowanych przed seansem, nie może się doczekać kolejnej wizyty w kinie. I wylicza,
kogo tym razem zaprosimy. A lista kuzynek i kuzynów jest dość długa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz