czwartek, 18 lutego 2016

Co za noc...

Witam. To był sobotni wieczór, za oknem było biało i lekko prószył śnieg. W domu cieplutko, popijając herbatkę przeglądałam stronię internetową ,,Dr Gerard”, ostatnio w deserotece wynalazłam fantastyczne przepisy  np. kruche ciastka z drażami Maltikeks, rewelacja!. Tak sobie siedziałam i czytałam, nagle usłyszałam głośne stukanie do drzwi. W tym momencie skończył mi się spokojny wieczór. W drzwiach pojawiło się sześć osób, koleżanki i koledzy, rozbawieni. Poprzebierani w śmieszne peruki i stroje. Oczywiście mieli dla mnie też niezłe przebranie, tylko zastanawiałam się czemu to ja miałam dziś być klaunem. Wszyscy padali ze śmiechu widząc moją minę. Ja w duchu zadawałam sobie pytanie, czemu raz w życiu nie mogę być księżniczką. Moi znajomi jakby znali moje pytanie i powiedzieli, że sorry, ale nie było takiego stroju. Dobrze, że przynajmniej nie dodali takiego dużego stroju!. Przebrałam się , a kiedy zobaczyłam jak wyglądam, myślałam, że umrę ze śmiechu. Najważniejsze by potrafić śmiać się z siebie. I zaczęła się zabawa. Moi szaleni goście, przynieśli oprócz strojów karnawałowych jeszcze mnóstwo łakoci. Nie minął kwadrans, a mój stół był zastawiony pysznymi rzeczami. N środku stołu królowała wielka patera kruchych ciasteczek. Znajomi od razu powiedzieli, że wybrali najlepsze jakie były na sklepowych półkach. Jednogłośnie wszyscy stwierdzili, że na taką zabawę i na  wszystkie inne spotkania najlepsze są wyroby firmy ,,Dr Gerard”. Zakupili Pryncypałki, czekoladową Pasje i wiele innych słodyczy. I tak zaczął się niewinny bal w moim domu. Wyglądaliśmy śmiesznie, tańczyliśmy i puszczaliśmy mydlane bańki.  Robiliśmy zdjęcia i różne konkursy. To był szalony wieczór. Zabawa trwała do późnych godzin, a może wczesnego ranka. Pomimo, że byliśmy zmęczeni, wszyscy nad ranem pomagali mi sprzątać. Nie ukrywam, że trochę się nabałaganiło. Kiedy wszyscy wyszli, ze zmęczenia padłam na kanapę. Uśmiechnęłam się i pomyślałam, że warto czasami tak poszaleć, odprężyć się w gronie przyjaciół i wszelkie smutki zagryźć słodkimi kruchymi ciasteczkami ,,Dr Gerarda”. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz