Witam.
To był sobotni wieczór, za oknem było biało i lekko prószył śnieg. W domu
cieplutko, popijając herbatkę przeglądałam stronię internetową ,,Dr Gerard”,
ostatnio w deserotece wynalazłam fantastyczne przepisy np. kruche ciastka z drażami Maltikeks, rewelacja!.
Tak sobie siedziałam i czytałam, nagle usłyszałam głośne stukanie do drzwi. W
tym momencie skończył mi się spokojny wieczór. W drzwiach pojawiło się sześć
osób, koleżanki i koledzy, rozbawieni. Poprzebierani w śmieszne peruki i
stroje. Oczywiście mieli dla mnie też niezłe przebranie, tylko zastanawiałam
się czemu to ja miałam dziś być klaunem. Wszyscy padali ze śmiechu widząc moją
minę. Ja w duchu zadawałam sobie pytanie, czemu raz w życiu nie mogę być
księżniczką. Moi znajomi jakby znali moje pytanie i powiedzieli, że sorry, ale
nie było takiego stroju. Dobrze, że przynajmniej nie dodali takiego dużego
stroju!. Przebrałam się , a kiedy zobaczyłam jak wyglądam, myślałam, że umrę ze
śmiechu. Najważniejsze by potrafić śmiać się z siebie. I zaczęła się zabawa.
Moi szaleni goście, przynieśli oprócz strojów karnawałowych jeszcze mnóstwo
łakoci. Nie minął kwadrans, a mój stół był zastawiony pysznymi rzeczami. N
środku stołu królowała wielka patera kruchych ciasteczek. Znajomi od razu powiedzieli,
że wybrali najlepsze jakie były na sklepowych półkach. Jednogłośnie wszyscy
stwierdzili, że na taką zabawę i na
wszystkie inne spotkania najlepsze są wyroby firmy ,,Dr Gerard”. Zakupili
Pryncypałki, czekoladową Pasje i wiele innych słodyczy. I tak zaczął się niewinny
bal w moim domu. Wyglądaliśmy śmiesznie, tańczyliśmy i puszczaliśmy mydlane
bańki. Robiliśmy zdjęcia i różne konkursy.
To był szalony wieczór. Zabawa trwała do późnych godzin, a może wczesnego
ranka. Pomimo, że byliśmy zmęczeni, wszyscy nad ranem pomagali mi sprzątać. Nie
ukrywam, że trochę się nabałaganiło. Kiedy wszyscy wyszli, ze zmęczenia padłam
na kanapę. Uśmiechnęłam się i pomyślałam, że warto czasami tak poszaleć,
odprężyć się w gronie przyjaciół i wszelkie smutki zagryźć słodkimi kruchymi
ciasteczkami ,,Dr Gerarda”. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz