poniedziałek, 11 lipca 2016

Urlop

Tegoroczny urlop państwo Kowalscy zaczęli planować już zimą. Decyzję  jaką mieli podjąć jest wyjazd w góry albo nad morze. Córka ich bacznie przysłuchiwała się rozmowie jaką toczyli ich rodzice jedząc kruche baletki od jej ulubionego producenta łakoci Dr Gerarda i w pewnej chwili powiedziała, że w górach już była kilka razy, a nad morzem jeszcze nigdy. Rodzice podjęli więc jednogłośnie decyzję, że w tym roku jadą nad morze tylko gdzie. Zarówno teraz jak i przedtem o to gdzie mają jechać toczyła się ożywiona rozmowa. Pani Krystyna biorąc do ręki i chrupiąc kruche baletki rzuciła, a może tak byśmy odwiedzili Trójmiasto. Do tego miejsca obydwoje małżonków miało sentyment ponieważ obydwoje tam studiowali i właśnie tam się poznali. Następnie ich los tak się potoczył, że pracę dostali w Warszawie i tu zamieszkali. Lecz teraz po tak długim czasie nieobecności w Trójmieście byli ciekawi zmian jakie tam zaszły i w tych miejscowościach można było bardzo dobrze poplażować i pozwiedzać. Decyzja zapadła więc jadą do Trójmiasta w miesiącu lipcu, a właściwie na przełomie lipca i sierpnia. Teraz pozostało tylko im załatwić urlop na ten czas. Po rozmowie z kierownikiem pan Witold jak i pani Krystyna dostali dwa tygodnie urlopu na ten czas czyli tyle o ile wnioskowali i byli z tego bardzo zadowoleni, że ich plan się urzeczywistnia. Ich córka także nie mogła doczekać się czasu wyjazdu i teraz zbierała przewodniki po Trójmieście aby już wcześniej wiedzieć co też mają zwiedzać. Czas posuwał się do przodu i termin wyjazdu nad Morze zaczynał zbliżać się wielkimi krokami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz