Tegoroczny urlop państwo Kowalscy zaczęli planować już zimą.
Decyzję jaką mieli podjąć jest wyjazd w
góry albo nad morze. Córka ich bacznie przysłuchiwała się rozmowie jaką toczyli
ich rodzice jedząc kruche baletki od jej ulubionego producenta łakoci Dr Gerarda
i w pewnej chwili powiedziała, że w górach już była kilka razy, a nad morzem
jeszcze nigdy. Rodzice podjęli więc jednogłośnie decyzję, że w tym roku jadą
nad morze tylko gdzie. Zarówno teraz jak i przedtem o to gdzie mają jechać
toczyła się ożywiona rozmowa. Pani Krystyna biorąc do ręki i chrupiąc kruche
baletki rzuciła, a może tak byśmy odwiedzili Trójmiasto. Do tego miejsca
obydwoje małżonków miało sentyment ponieważ obydwoje tam studiowali i właśnie
tam się poznali. Następnie ich los tak się potoczył, że pracę dostali w
Warszawie i tu zamieszkali. Lecz teraz po tak długim czasie nieobecności w
Trójmieście byli ciekawi zmian jakie tam zaszły i w tych miejscowościach można
było bardzo dobrze poplażować i pozwiedzać. Decyzja zapadła więc jadą do Trójmiasta
w miesiącu lipcu, a właściwie na przełomie lipca i sierpnia. Teraz pozostało
tylko im załatwić urlop na ten czas. Po rozmowie z kierownikiem pan Witold jak
i pani Krystyna dostali dwa tygodnie urlopu na ten czas czyli tyle o ile
wnioskowali i byli z tego bardzo zadowoleni, że ich plan się urzeczywistnia.
Ich córka także nie mogła doczekać się czasu wyjazdu i teraz zbierała
przewodniki po Trójmieście aby już wcześniej wiedzieć co też mają zwiedzać.
Czas posuwał się do przodu i termin wyjazdu nad Morze zaczynał zbliżać się
wielkimi krokami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz