Na dwa dni przed rozpoczęciem urlopu obie panie Kowalskie
postanowiły odwiedzić sklepy z galanterią i spożywczy. Najpierw udały się do
sklepu z galanterią w celu kupna nowych stroi kąpielowych. Wybór był bardzo
duży i obie panie nie mogły zdecydować się na ten jeden czyli ten, który
przypadnie im do gustu. Wreszcie obie znalazły takie, które im się spodobały.
Pani Krystyna wybrała strój jedno częściowy, a jej córka dwu, oba stroje były w
kolorze tęczy. Następnie panie skierowały swoje kroki do marketu spożywczego po
zakup prowiantu na drogę. Wzięły mały koszyk gdyż nie zamierzały robić dużych
zakupów i ruszyły między regały. Po kupnie rzeczy spożywczych swoje kroki
skierowali do miejsca gdzie znajdują się łakocie. Córka jej od razu podeszła do
miejsca gdzie były ciacha od jej ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda i
włożyła do koszyka takie produkty jak kruche baletki oraz ciasteczka kokosowe z
nadzieniem. Po uiszczeniu zapłaty obie panie udały się w kierunku domu.
Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Ich torby już spakowane stały w przedpokoju.
Gdy nadeszła godzina jedenasta czyli godzinę przed odjazdem pociągu pan Witold
zadzwonił po taksówkę. Na dworzec dotarli w pół godziny i teraz szli na peron skąd
miał odjechać ich pociąg. Nadjechał on punktualnie. Zajęli miejsce w przedziale
i po chwili pociąg ruszył. Ich córka podczas drogi chrupała ciastka od jej
ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda to znów podziwiając widoki przez
szybę pociągu. Zatrzymując się na stacjach dziewczynka oglądała miasto to znów
pociąg jechał gdzie były pola, a to znów przez zalesione miejsca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz