wit’AM
gorąco. Ten tydzień jest bogaty w wydarzenia. Wczoraj imieniny jednej bratowej,
dzisiaj urodziny drugiej bratowej a w piątek moje urodziny. Będę o rok starszy.
Wczoraj makowiec i tarta, dzisiaj tak zwany kaszkowiec. Czyli na blachę wykłada
się herbatniki, na nie wylewa się ugotowaną kaszkę manną z kakao i następnie
układa się kolejną warstwę herbatników. Potem polewa czekoladowa i dekoracja. Ciekawe,
co moja małżonka zaplanuje na moją uroczystość. Podpowiedziałem jej o
Deserotece, by tam wyszukała coś ciekawego. Dla dzieci oczywiście będą Choco
cool śmietankowe, albo biszkopty morelowe z polewą. Miałem dylemat, co wybrać
Draże czy ciasteczka? A może, maltikeksy? Pomogła mi strona „dr Gerard”. Są tam
pokazane ich produkty. Naprawdę mnóstwo. Od wafli przez rurki, biszkopty,
kruche do musli i krakersów. Do wyboru do koloru. Zdecydować, co kupić dla
dzieci pomagała mi Tosia. Sugerowała się wyglądem ciastek i opakowań. Ciastka
czy draże. Padło na Maltikeks. Jest to połączenie kruchych ciasteczek o
wielkości i kształcie draży ze smaczną polewą. Co ciekawe to można wybrać z
trzech smaków polew, ciemna lub jasna czekolada i lekki jogurt. Przysmak ten ma
również wiele zastosowań. Można je jeść garściami, dołożyć do jogurtu lub
budyniu, można nimi dekorować wypieki. Takie małe kuleczki a cieszą. Tak, więc
na pytanie: Draże czy ciasteczka? Odpowiadam, Maltikeksy od „dr Gerard”. Dzisiaj
jeszcze nie wspomniałem o Tomku. Wyjaśniam, od wczoraj bierze udział w
warsztatach plastycznych, które organizuje Muzeum. W trakcie zajęć animatorzy
łączą naukę historii, zabawę i rozwijanie technik plastycznych. Wczoraj omawiali
temat Olimpiady. Od początku przez mity do dzisiejszych reprezentantów. Każdy przygotował
własny medal oraz projekt flagi własnego wymyślonego Państwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz