środa, 27 lipca 2016

Maltikeksy rządzą.

            wit’AM gorąco. Ten tydzień jest bogaty w wydarzenia. Wczoraj imieniny jednej bratowej, dzisiaj urodziny drugiej bratowej a w piątek moje urodziny. Będę o rok starszy. Wczoraj makowiec i tarta, dzisiaj tak zwany kaszkowiec. Czyli na blachę wykłada się herbatniki, na nie wylewa się ugotowaną kaszkę manną z kakao i następnie układa się kolejną warstwę herbatników. Potem polewa czekoladowa i dekoracja. Ciekawe, co moja małżonka zaplanuje na moją uroczystość. Podpowiedziałem jej o Deserotece, by tam wyszukała coś ciekawego. Dla dzieci oczywiście będą Choco cool śmietankowe, albo biszkopty morelowe z polewą. Miałem dylemat, co wybrać Draże czy ciasteczka? A może, maltikeksy? Pomogła mi strona „dr Gerard”. Są tam pokazane ich produkty. Naprawdę mnóstwo. Od wafli przez rurki, biszkopty, kruche do musli i krakersów. Do wyboru do koloru. Zdecydować, co kupić dla dzieci pomagała mi Tosia. Sugerowała się wyglądem ciastek i opakowań. Ciastka czy draże. Padło na Maltikeks. Jest to połączenie kruchych ciasteczek o wielkości i kształcie draży ze smaczną polewą. Co ciekawe to można wybrać z trzech smaków polew, ciemna lub jasna czekolada i lekki jogurt. Przysmak ten ma również wiele zastosowań. Można je jeść garściami, dołożyć do jogurtu lub budyniu, można nimi dekorować wypieki. Takie małe kuleczki a cieszą. Tak, więc na pytanie: Draże czy ciasteczka? Odpowiadam, Maltikeksy od „dr Gerard”. Dzisiaj jeszcze nie wspomniałem o Tomku. Wyjaśniam, od wczoraj bierze udział w warsztatach plastycznych, które organizuje Muzeum. W trakcie zajęć animatorzy łączą naukę historii, zabawę i rozwijanie technik plastycznych. Wczoraj omawiali temat Olimpiady. Od początku przez mity do dzisiejszych reprezentantów. Każdy przygotował własny medal oraz projekt flagi własnego wymyślonego Państwa.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz