Od kilku lat w naszej gminie przyjął się zwyczaj robienia
imprezy dla dzieci, nie w oficjalny Dzień Dziecka tj. 1 czerwca, tylko w
okresie wakacyjnym.
2 lipca w miejscu zamieszkania siostry, Sołtys organizował
wyżej wspomnianą imprezę, w której siostra z mężem byli współorganizatorami.
Szwagier zorganizował scenę oraz zespół muzyczny mający zabawiać dzieciaki w
trakcie całego festynu. Siostra wzięła odpowiedzialność za słodką część imprezy i będąc na zakupach
miała dylemat co kupić dla licznej grupy dzieciaków, aby urozmaicić smaki.
Będąc w hurtowni miała szczęście, gdyż tego dnia natrafiła na
promocję produktów Dr Gerarda, ale też na dzień dobry drobny problem. DRAŻE czy
ciasteczka? Pani która obsługiwała klientów bez wahania poleciła MALTIKEKSY,
gdyż są drobne jak DRAŻE, ale dostarczają pełnię słodkiej przyjemności
ciasteczek. Do długiej listy słodkich produktów Dr Gerarda dołączyły: KRUCHE
BALETKI, LISTKI DESEROWE, MAŚLANE LISTKI, CIASTECZKA AGRESTOWE, ANDRUTY
KOKOSOWE, PYCHOTKI ZDOBIONE i jeszcze kilka pysznych różności.
Impreza odbywała się na świeżym powietrzu. Początek był
obiecujący, ale niestety burza i deszcz zakłóciły festyn. Alternatywą na czas
anomalii pogodowych okazała się świetlica, nieco przymała, ale dzieciaki jakby
nie zauważały tego problemu w obliczu pysznych słodkości od Dr Gerarda.
Po długiej przerwie technicznej, biesiadowanie wróciło na
swoje pierwotne miejsce i małymi krokami następowała wymiana małych dzieci na
duże dzieci tj. rodziców.
Bo przecież im też
należy się coś z życia. Zespół muzyczny zabawiający dzieci dalej przygrywał do
tańca i zachęcał rytmiczną muzyką do zabawy wszystkich stojących.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz