wtorek, 26 lipca 2016

Światowe Dni Młodzieży



Lipiec, to w pełni sezon na robienie zimowych przetworów. W moim ogródku posadziłam sporo warzyw, z których co roku robię zapasy. Bardzo dobrze jest przynieś z piwnicy jakąś surówkę na obiad lub do innych posiłków. W tym roku mam  dużo ogórków, które po każdym zbiorze wkładam do słoika. Siostra z dziećmi zapowiedziała swój przyjazd na parę dni.  Ucieszyło mnie to, ponieważ rzadko się odwiedzamy. Z okazji Światowych Dni Młodzieży wzięłam sobie tydzień urlopu. Pracuje w centrum Krakowa i dojazd w tych dniach będzie bardzo utrudniony. Mąż pracuje na kolei jako konserwator i zamiast autem będzie dojeżdżał pociągiem do pracy. Dzieci Beatka i Karolinka są wolontariuszkami. Razem ze swoją grupą będą aktywnie uczestniczyć podczas przyjazdu pielgrzymów z innych krajów. W naszej miejscowości będą przebywać osoby z Francji i Włoch. Nawał obowiązków nie pozwolił mi na upieczenie ciasta dla moich najbliższych gości. Wskoczyłam do auta z listą zakupów i pojechałam do domu handlowego. Postanowiłam zrobić większe zakupy i włączyć zamrażarkę. Być może podczas najazdu młodzieży będzie brakowało niektórych produktów. Do koszyka włożyłam parę chlebów, wędlin, mięsa, przypraw. Nie zapomniałam także coś słodkiego do kawki. W dziale ze słodyczami wybrałam moje ulubione ciastka agrestowe, biszkopty morelowe z polewą, ciasteczka kokosowe z polewą. Po dwa opakowania z każdego gatunku. Te wyroby są produkcji Dr. Gerarda. Od pewnego czasu zamiast piec, to kupuje tego typu ciastka. Będąc w odwiedzinach u przyjaciółki na ploteczkach poczęstowałam się wyrobami Dr. Gerarda i od tego czasu często je kupuje. W końcu przyjechała moja kochana siostrzyczka ze swoimi pociechami i w domu zrobiło się gwarno. Jak zawsze małe dzieci wniosły dużo uśmiechu i radości.              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz