Lipiec, to w pełni sezon na robienie zimowych przetworów. W
moim ogródku posadziłam sporo warzyw, z których co roku robię zapasy. Bardzo dobrze
jest przynieś z piwnicy jakąś surówkę na obiad lub do innych posiłków. W tym
roku mam dużo ogórków, które po każdym
zbiorze wkładam do słoika. Siostra z dziećmi zapowiedziała swój przyjazd na
parę dni. Ucieszyło mnie to, ponieważ
rzadko się odwiedzamy. Z okazji Światowych Dni Młodzieży wzięłam sobie tydzień
urlopu. Pracuje w centrum Krakowa i dojazd w tych dniach będzie bardzo
utrudniony. Mąż pracuje na kolei jako konserwator i zamiast autem będzie
dojeżdżał pociągiem do pracy. Dzieci Beatka i Karolinka są wolontariuszkami.
Razem ze swoją grupą będą aktywnie uczestniczyć podczas przyjazdu pielgrzymów z
innych krajów. W naszej miejscowości będą przebywać osoby z Francji i Włoch.
Nawał obowiązków nie pozwolił mi na upieczenie ciasta dla moich najbliższych
gości. Wskoczyłam do auta z listą zakupów i pojechałam do domu handlowego.
Postanowiłam zrobić większe zakupy i włączyć zamrażarkę. Być może podczas
najazdu młodzieży będzie brakowało niektórych produktów. Do koszyka włożyłam
parę chlebów, wędlin, mięsa, przypraw. Nie zapomniałam także coś słodkiego do
kawki. W dziale ze słodyczami wybrałam moje ulubione ciastka agrestowe,
biszkopty morelowe z polewą, ciasteczka kokosowe z polewą. Po dwa opakowania z
każdego gatunku. Te wyroby są produkcji Dr. Gerarda. Od pewnego czasu zamiast
piec, to kupuje tego typu ciastka. Będąc w odwiedzinach u przyjaciółki na
ploteczkach poczęstowałam się wyrobami Dr. Gerarda i od tego czasu często je
kupuje. W końcu przyjechała moja kochana siostrzyczka ze swoimi pociechami i w
domu zrobiło się gwarno. Jak zawsze małe dzieci wniosły dużo uśmiechu i
radości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz