Miejsce w Hotelu państwo Kowalscy zarezerwowali zaraz po
podjęciu decyzji o wyjeździe nad morze. Miejscowość w jakiej mieli się
zatrzymać padła na Gdynię. Właśnie ten Hotel w tej miejscowości polecił panu
Witoldowi jego kolega z pracy, który to często jeździ nad morze mówiąc przy
tym, że jest położony w dogodnym miejscu i obsługa jest na wysokim poziomie.
Teraz na miesiąc przed ich wyjazdem do Trójmiasta pan Witold wziął z stołu swój
telefon następnie podszedł do notatnika i znalazł żądany numer, następnie go
wystukał. Po chwili w słuchawce odezwał się kobiecy głos. Był to głos
recepcjonistki z Hotelu w którym to mieli się zatrzymać. Pan Witold dzwonił o
potwierdzenie rezerwacji. Usłyszał on odpowiedź twierdzącą, że ich pokój o
żądanym czasie będzie do ich dyspozycji. Następnie odłożył telefon na stół
biorąc z niego miseczkę z kruchymi baletkami i ciasteczkami kokosowymi z polewą
od ich ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda i poszedł do drugiego pokoju.
Tu postawił on ją na biurku komputerowym, a sam włączył komputer i zajął miejsce
w fotelu. Po chwili ukazały się ikonki, pan Witold kliknął na ikonkę internetu
i już mógł po nim szusować. Wybrał stronę PKP i zaczął w niej wyszukiwać
pociągu. Nie zajęło mu to dużo czasu gdy znalazł żądany pociąg na odpowiedni
dzień. Teraz pozostało mu tylko dokonać zakupu biletu. Wybrał zapłatę
przelewem, a następnie ukazało się polecenie druku. Ruszyła jego drukarka i już
miał wydrukowane bilety, na koniec po dokonaniu tej transakcji wyłączył
komputer i z miseczką z łakociami od Dr Gerarda, a w drugiej z biletami poszedł
z powrotem do pokoju gdzie była jego żona i córka. Wchodząc do pokoju zaczął
wymachiwać biletami mówiąc moje panie wyjazd tuż, tuż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz