środa, 20 lipca 2016

ciastka z nadzieniem owocowym na upalne dni



Pod koniec lipca odbędą się Światowe Dni Młodzieży. Mamy dwoje dorosłych dzieci Kamil 18 lat, a Małgosia 19 lat. Razem aktywnie uczestniczą w przygotowaniach do tej uroczystości.  Zgłosili się jako wolontariusze i mają prawie codziennie szkolenia. W grupie jest ich ponad dwadzieścia. Każda osoba składała się po pięćdziesiąt złotych na wyposażenie. Dostali plecak, po dwie bluzki, czapkę z daszkiem, płaszcz przeciwdeszczowy i inne drobiazgi. Wszystko było w kolorze jasno niebieskim z napisami Światowe Dni Młodzieży. W parafii jest kilka grup wolontariuszy. Oprócz tego przyjmujemy troje pielgrzymów za granicy, a konkretnie z Francji. Dzieci chciały, abyśmy zaprosili więcej osób lecz ja nie zgodziłam się.  Prawdopodobnie młodzież będzie posługiwała się językiem angielskim. Od pewnego czasu nasz dom nie zamyka się, ponieważ koledzy i koleżanki  przychodzą z różnymi sprawami. Pewnego razu w naszym mieszkaniu zrobili sobie zebranie w sprawie zjazdu młodzieży. Przyszło ich około dwunastu osób. Zaproponowałam, aby poszli na łono natury do ogrodu. Z domu zabrali koce, karimaty. Syn podjechał do sklepu po napoje i jakieś przekąski. Kupił każdej osobie drożdżówkę, dwie paczki biszkoptów morelowych z polewą, dwie paczki ciastek agrestowych, dwie paczki maślanych listków produkcji Dr. Gerarda. Są to jego ulubione słodycze. Dziewczyny poukładały każdemu na papierowy talerzyk jednakową porcje ciastek, a napoje pili z kubków plastikowych. Pewnie już teraz przyzwyczajają się do trudniejszych warunków. W tym roku zrezygnowaliśmy z wyjazdu wypoczynkowego. Chociaż musimy wziąć urlop, bo nie dojedziemy do pracy. W domu prywatnym jest sporo  zajęć. Niektóre rzeczy były odkładane na później. W planach mamy pomalowanie ogrodzenia, tylko zastanawiamy się nad doborem koloru.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz