„Sobota – jak
sobota… Że niby dzień wolny od pracy… Że luz, odpoczynek… Powiem o tym tak –
nic bardziej błędnego! Jeśli masz jakąś wolną sobotę i masz ją spędzić w domu,
po to aby wykonać sobie jakieś zadania zaplanowane w ciągu całego tygodnia, to
najlepiej będzie, jeśli będziesz wtedy w domu – tylko i wyłącznie - sam! W
żadnym przypadku, nie możesz pozwolić sobie wtedy na to, aby rodzina – lub ktokolwiek
inny - w tym ci przeszkadzała – zwłaszcza żona! Jeśli planujesz sobie, że w
sobotę – lub jakiś inny wolny dzień – będziesz w domu, majstrował coś przy
samochodzie – lub czymkolwiek innym – masz wykonać jakąś ważną pracę, to
pamiętaj o tym, że musisz na tej czynności się skoncentrować i mieć – tak zwany
– święty spokój!””
Tak kiedyś poradził
mi starszy – dobry kolega… I to zakodowało mi się głęboko w głowie! Początkowo
miałem kłopot, jak sobie poradzić z tym aby cała pozostała część rodzinki chętnie
podziała się gdzieś beze mnie, ale wystarczyło nieco obserwacji, kilka miłych
rozmów z teściową – i sprawę się załatwiało pozytywnie. Tak, tak… Ja załatwiam
takie sprawy – z teściową… i… Firmą Dr. Gerard! Z mamusią żony jestem w dobrej
komitywie, więc z żoną – sprawa załatwiona! A o dzieciaki zadbał dokładnie Dr.
Gerard swoimi wyrobami. Moje dzieci uwielbiają je wszystkie, ale najbardziej
smakują im „Pychotki”! Jeśli babcia – czyli teściowa – zadzwoni i powie im aby
przyjechali na „Pychotki”, to nie ma siły na to, żeby mamusia – czyli żona –
znalazła sposób na to by się „wymigać” od wyjazdu. A kiedy już pojadą, to ja
mogę sobie zjeść – dla lepszej koncentracji – „Biszkopty morelowe z polewą”, bo
te właśnie lubię – i zabrać się do pracy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz