wtorek, 12 lipca 2016

Nasze ulubione przekąski meczowe



Popołudniowe wyjście do sklepu połączyłam ze spacerem. Celowo wybrałam dłuższą drogę aby delektować się piękną pogodą i słońcem. Postanowiłam przecież jak najwięcej korzystać z lata i jego dobrodziejstw. Nikt z domowników nie chciał mi towarzyszyć. Wszyscy w domu czekali na mecz. Ja dziś na mecz nie miałam ochoty. Jestem jednak w stanie zrozumieć kibiców. Mój mąż jest zagorzałym wielbicielem piłki nożnej. Wiem z jakim przejęciem ogląda mecze reprezentacji. Postanowiłam uprzyjemnić mężowi czas spędzony przed telewizorem i kupić mu małe co-nieco. Krakersy - to według mnie najlepsza przekąska na mecz. Moje zdanie podziela również mój mąż. Wobec tego kupiłam mu cały zestaw Dr Gerarda. Krakersy Classic, Krakersy Kanapki Paprykowe oraz Pomidorowe. Nie zapomniałam też o mojej małej ulubienicy, małej Elizie. Dla niej również zrobiłam mały zapas łakoci. Andruty Kokosowe oraz Kruche Baletki Dr Gerarda to coś specjalnie dla niej, chociaż dziewczynka również lubi krakersy. Na pewno będzie je podkradać swojemu wujciowi. Z takim asortymentem wróciłam do domu. Słońce wdało mi się we znaki ale szczęśliwa byłam z udanego spacerku. Po drodze ze sklepu nie mijałam nikogo. Dobiegła pora rozpoczęcia meczu. Wszyscy z pewnością zajęli już wygodne miejsca przed telewizorem i czekają na rozgrywkę. W mieszkaniu powitał mnie znajomy dźwięk boiska i znajomy głos komentatora sportowego oraz Eliza, która spodziewała się, jakiejś niespodzianki. Przez kilka dni pobytu u nas nawykła do rozpieszczania. Z radością przechwyciła słodycze i pobiegła do swojej mamy pochwalić się prezentem. Mój mąż Tomek obdarowany ulubionymi przekąskami meczowymi odwdzięczył mi się serdecznym uśmiechem. Krakersami poczęstował wszystkich w domu. W miłej, atmosferze usiedliśmy przed ekranem, nawet ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz