Witam
serdecznie Wszystkich internautów. I pogoda się rypnęła. Cały dzień wieje i
pada, wieje i pada. Już dwa razy zmokłem do suchej nitki. W domu ogrzewałem się
kawą i ciasteczkami biszkopty morelowe z białą polewą. Po pół godzinie mogłem
wyjść spod koca. Piękne mamy lato? Moja małżonka do pracy wybrała się rowerem. I
gdy do domu weszła mokra jakby wyszła z wanny. Dołączyła do mnie pod kocem. Dzieci
spędzają miło czas u babci. Jedno gra na konsoli a drugie bawi się z psem. Aby wkupić
się Teściowej i by zajęła się dziećmi obdarowałem ją ciastkami Choco cool
śmietankowe od „dr Gerard”. Uzyskałem zamierzony efekt. Ja mogę załatwiać swoje
sprawy a pociechy są pod opieką. Miałem trochę czasu, aby zaprowadzić rower do
naprawy, aby pograć na gitarze i po to by posprzątać chałupę. Nie towarzyszyły
mi dźwięki kłótni i skarżenia jednego na drugie. Tomek wrócił, Tosia z radości
nie odpuszcza go na krok, nawet w toalecie mu towarzyszy. Nie zważając na to
czy on tego chce czy nie? Widziałem satysfakcje na synka buzi, gdy donosiła mu
kruche ciastka dr Gerard, to mu pasowało. Typowy facet, nie lubi, gdy ktoś się
za nim kręci, ale lubi, gdy się go rozpieszcza. Pamiętam, że ja też miałem
idola, był nim mój starszy brat. Wszystko robiłem z nim i tak jak on. Jadłem te
same wafelki, piłem te same napoje. Chciałem mieć tych samych kolegów, chodzić
w te same miejsce. Ciekawe czy bardzo go to denerwowało? Teraz jesteśmy dorośli
i nadal spędzamy ze sobą sporo czasu, gramy razem w kapeli. U mojej żony są
bracia bliźniacy i do dziś wszystkie decyzje podejmują po wspólnych debatach. Jeden
wie wszystko o drugim. To dobrze, gdy rodziny żyją w zgodzie i utrzymują
wspólne relacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz