środa, 6 lipca 2016

Rodzinne relacje.

            Witam serdecznie Wszystkich internautów. I pogoda się rypnęła. Cały dzień wieje i pada, wieje i pada. Już dwa razy zmokłem do suchej nitki. W domu ogrzewałem się kawą i ciasteczkami biszkopty morelowe z białą polewą. Po pół godzinie mogłem wyjść spod koca. Piękne mamy lato? Moja małżonka do pracy wybrała się rowerem. I gdy do domu weszła mokra jakby wyszła z wanny. Dołączyła do mnie pod kocem. Dzieci spędzają miło czas u babci. Jedno gra na konsoli a drugie bawi się z psem. Aby wkupić się Teściowej i by zajęła się dziećmi obdarowałem ją ciastkami Choco cool śmietankowe od „dr Gerard”. Uzyskałem zamierzony efekt. Ja mogę załatwiać swoje sprawy a pociechy są pod opieką. Miałem trochę czasu, aby zaprowadzić rower do naprawy, aby pograć na gitarze i po to by posprzątać chałupę. Nie towarzyszyły mi dźwięki kłótni i skarżenia jednego na drugie. Tomek wrócił, Tosia z radości nie odpuszcza go na krok, nawet w toalecie mu towarzyszy. Nie zważając na to czy on tego chce czy nie? Widziałem satysfakcje na synka buzi, gdy donosiła mu kruche ciastka dr Gerard, to mu pasowało. Typowy facet, nie lubi, gdy ktoś się za nim kręci, ale lubi, gdy się go rozpieszcza. Pamiętam, że ja też miałem idola, był nim mój starszy brat. Wszystko robiłem z nim i tak jak on. Jadłem te same wafelki, piłem te same napoje. Chciałem mieć tych samych kolegów, chodzić w te same miejsce. Ciekawe czy bardzo go to denerwowało? Teraz jesteśmy dorośli i nadal spędzamy ze sobą sporo czasu, gramy razem w kapeli. U mojej żony są bracia bliźniacy i do dziś wszystkie decyzje podejmują po wspólnych debatach. Jeden wie wszystko o drugim. To dobrze, gdy rodziny żyją w zgodzie i utrzymują wspólne relacje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz