środa, 6 lipca 2016

Krakersy najlepsżą przekąską na mecz.


        Krakersy najlepszą przekąską na mecz.
Niedawno byłam na meczu drużyny piłkarskiej. Mecz zaczynał się o 15.00. Siedziałam przy samej barierce. Oglądałam naprawdę zaciekłą walkę drużyn. Były faule i rzuty karne. Bawiłam sięt ak dobrze, że nie zauważyłam kto siedzi obok mnie. Była to Madzia, moja koleżanka z bylej klasy. Poznałam ją po głosie. Na stadionie było głośno więc żeby się porozumieć musiałyśmy krzyczeć sobie do uszu.
- Madzia?! - krzyknęłam - to ja Kaśka!
- Kaśka?! - odkrzyknęła - miło cię widzieć! fajny mecz!
- Tak świetny! Czy chcesz przekąsić krakersa?! - zapytałam
- Jasne dzięki! - odpowiedziała i wzięła Krakeersa -Dr Gerarda, które kupiłam przed meczem.
Sędzia zagwizdał na przerwę.
Zawodnicy zeszli z boiska na krótką przerwę.
- Chyba tam ogłuchłam - uśmiechnęła się Madzia.
- Ja chyba też. Komu kibicujesz? -zapytałam.
- To chyba jasne, Czerwonym.
- Co?! Przecież to jasne, że Zieloni są lepsi!
- Chyba coś ci się pomyliło. Czerwoni ich zmiażdżą. - wykłócała się Madzia.
 -Bardzo smaczne te krakersy. Kto  je produkuje? -zapytała Madzia.
 -To są moje najlepsze przekąski na mecz, a produkuje je Dr Gerard. Ja zawsze kupuję je na mecz i tobie też je polecam.
Koniec przerwy.
Nie odzywałam się do niej przez 15 minut. W końcu doszłam do wniosku, że to głupie. Przeprosiłyśmy się, a gdy się przytulałyśmy Czerwoni strzelili gola. Doliczono dogrywkę gdyż był remis. W ostatniej minucie dogrywki Zieloni strzelili decydującego gola. Wyszłam z Madzią ze stadionu. Czekałyśmy jakieś 5 minut na autobus. Opowiedziałyśmy sobie wszystko i wymieniłyśmy się telefonami. Wysiadłam wcześniej od niej i poszłam do domu - szczęśliwa ze spotkania i wygranego meczu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz