Mistrzostwa Europy mamy już za sobą. Ostatni mecz finałowy oglądaliśmy ze znajomymi u nich w domu.
Wcześniejsze mecze naszej reprezentacji oglądaliśmy w naszym domu.
Koleżanka zastanawiała się co też kupić na ten mecz, żeby nie siedzieć przy pustym stole.
Zaproponowałam jej, że ja może kupię krakersy dr Gerarda będzie to najlepsza słona przekąska na mecz.
Zapytałam panią w sklepie, jakie ma krakersy dr Gerarda, bo idziemy do znajomych na mecz finałowy i chciałabym ich czyś zaskoczyć.
Pani ekspedientka zaproponowała mi krakersy classic, krakersy paprykowa kanapka oraz krakersy kanapka pomidorowa dr Gerarda. Poprosiłam o wszystkie, a do tego wzięłam jeszcze ciasteczka kruche Baletki i listki deserowe. Panowie zachwycali się krakersami dr Gerarda.
My z koleżanką zajadałyśmy się kruchymi baletkami oraz listkami deserowymi.
Mąż stwierdził, że najlepsza przekąska na mecz to właśnie słone krakersy od dr Gerarda.
Po skończonym meczu jednogłośnie stwierdziliśmy, że mecz jak mecz. Ktoś musiał przegrać, żeby ktoś mógł wygrać, ale największa satysfakcja była z tego, że nasza drużyna przegrała tylko z mistrzami Europy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz