To było gdzieś w środku tygodnia gdy do biura pani Krystyny
przyszła klientka. Pani Krystyna badawczym wzrokiem obrzuciła klientkę. Była to
kobieta gdzieś w wieku siedemdziesięciu lat o szczupłej sylwetce w dobrze
skrojonym ubraniu z ładnie ufryzowanymi włosami. Jedną ręką wskazała ona
starszej pani miejsce w fotelu obok ławy bo tak by można nazwać klientkę z
racji jej wieku, a drugą delikatnie podsunęła miseczkę z łakociami. Starsza
pani zajęła miejsce w fotelu i sięgnęła ręką do miseczki po łakoć. Tymczasem
pani Krystyna zapytała się czy ma zaparzyć kawę czy herbatę i o powód jej
wizyty. Najpierw klientka podziękowała za poczęstunek dopytując się co to za
tak smaczne specjały, usłyszała, że to kruche baletki oraz ciasteczka kokosowe
z polewą od producenta Dr Gerarda, po usłyszeniu nazwy producenta klientka się
uśmiechnęła mówiąc ja też uwielbiam tego producenta ale jeszcze tych wyrobów
nie smakowałam. Następnie obie panie zaczęły rozmawiać na temat wizyty klientki. Jak się okazało powodem jej
wizyty było umeblowanie na nowo jej trzy pokojowego mieszkania oraz wykonanie
zabudowy kuchennej. Pani Krystyna podała klientce katalog z produktami firmy, a
starsza pani zaczęła go przeglądać. Jak się okazało w trakcie dalszej dyskusji
to właśnie ten zakład poleciła jej koleżanka która to u nich zamawiała zabudowę
kuchenną z której to jest bardzo zadowolona. Wstępnie obie panie umówiły się,
że za dwa dni przyjedzie do niej mąż pani Krystyny w celu zrobienia pomiarów.
Po załatwieniu wstępnych spraw z klientką poszła ona poinformować męża o nowym
zleceniu, pan Witold przerwał na chwilę pracę wysłuchując żony, w miarę jak mu
mówiła coraz więcej o zleceniu to był on coraz bardziej zadowolony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz