czwartek, 21 stycznia 2016

Dziadkowie i wnuczęta

Dziadkowie i wnuczęta
Po raz kolejny będzie Dzień babci I Dzień dziadka. Mój brat zapowiedział się z wizytą. Jego dorosłe już dzieci postanowiły złożyć życzenia ukochanym dziadkom osobiście. Najmłodsza latorośl  mojego brata jest w ostatniej klasie liceum i właśnie rozpoczęła ferie zimowe. Przyjechali całą rodziną i znów gwar rozmów zagościł w ścianach starego domu.  Moja bratowa przywiozła na tę okazję placek budyniowy na Mafijnych z musem jabłkowym i coś czego jeszcze nie próbowałam z deseroteki Dr Gerarda. Kurczę, ale pyszne te trufle z gorzkiej czekolady z chrupiącymi kawałkami. Mogłabym zjeść ich każdą ilość hihihi. Pojechałam do nich prosto z pracy, wiec  przywiozłam znakomite, smaczne i gotowe wyroby z firmy Dr Gerard. Miło było się z nimi zobaczyć. Mieszkamy w różnych miastach, dość daleko od siebie. Tak więc rzadko się widujemy. Rozmowy telefoniczne, czy na skype to nie to samo. Radosna atmosfera, panujące zamieszanie cieszyło wszystkich obecnych. Widziałam, że podczas przywitania mamie zakręciła się łza w oku. Oboje byli wzruszeni. Dla nas wszystkich takie rodzinne spotkanie to wielkie wydarzenie. Bardzo ważna jest ta więź rodzinna. Czym człowiek starszy tym bardziej ją docenia. Uściskom i radosnym  okrzykom zdziwienia nie było końca. Dziadków posadziliśmy za stołem na honorowym miejscu. Ja z bratową poszłam do kuchni zająć się przygotowaniem uroczystej kolacji. Rodzicom zostawiliśmy czas na swobodne pogaduchy z wnukami i synem. Mama co prawda trochę protestowała wobec zajęcia kuchni przez dwie młode kobiety, ale została od razu przegłosowana. Był to wyjątkowo udany dzień, spędzony z rodziną. Odżyły wspomnienia. Zażyłe relacje znów zbierały profity. Cieszy mnie fakt przynależności do takiej rodziny.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz