czwartek, 28 stycznia 2016
kruche i delikatne
Za oknem jeszcze zima w tym roku raczej szara niż biała więc wielu z nas marzyło i śniło o wirujących w powietrzu płatkach śniegu tak kruchych i delikatnych jak… andruty z firmy Dr.Gerard.Proszę uwierzyć,bo sprawdziłem to na własnym podniebieniu.Być może niektórzy z Was nie wiedzą,jak rozpoznać prawdziwe andruty,więc warto spróbować andruty od Dr.Gerard.Zapytacie więc,jak one naprawdę wyglądają,nic prostszego sami się przekonajcie.Ten przysmak wyrabia się według niezmienionej od wieków receptury,w skład której wchodzą tylko cztery składniki: woda,cukier,mąka pszenna i olej rzepakowy.Andruty wypieka się w andruciarkach zwanych „żelazkami”,rozgrzanych od 180 do 220°C.Jest to proces całkowicie ręczny i wyjątkowo pracochłonny jednorazowo,w nowoczesnym „żelazku”,można upiec zaledwie cztery krążki,więc trzeba się naprawdę mocno napracować,żeby wyprodukować tysiąc andrutów!Mistrzowie andrutów twierdzą też,że liczba wypiekanych w ciągu dnia wafli różni się w zależności od pogody: gdy na dworze jest większa wilgoć,ciasto wychodzi nieco rzadsze i andrutów robi się więcej.Jednak żeby naprawdę poznać andruty,trzeba posłuchać o ich historii.Historia tych urzekających prostotą (ale i niezwykłością) smaku wafli stanowi dowód przenikania się zwyczajów kulinarnych i obyczajowych różnych grup narodowościowych i religijnych. Według badaczy andruty wywodzą się od żydowskiej macy,można uznać,że protoplasta dzisiejszego andruta ma aż 900 lat!Sama nazwa „andrut” pochodzi jednak od niemieckiego Anblatt co niewątpliwie związane jest z istnieniem w mieście dużej społeczności niemieckiej.O historii powstania oraz tradycji pieczenia andrutów czas zakończyć i samemu się przekonać Jakie są andruty od firmy Dr.Gerard.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz