Po całym tygodniu oczekiwania na przywóz zamówionych mebli
tj. kanapy i fotela jednoosobowego wszyscy odetchnęli z ulgą, że sobota będzie
dniem zakończenia prac porządkowych i przemeblowań w babci pokoju. Ciocia
Krysia po zrobieniu zakupów dzień wcześniej na weekend i zaopatrzeniu się w
słodkie produkty Dr Gerarda, już od rana chodziła dziwnie poddenerwowana,
dopóki nie otworzyła komputera. Wszystko się wydało co było powodem takiego
stanu, otóż za cały ten stan rzeczy winę ponosił Dr Gerard, a raczej „Deseroteka”
(czyli spis pomysłów na desery) na jego stronie internetowej.
Ciotka z nieposkromioną radością w głosie wyznała, iż
znalazła wyjątkowy deser na wyjątkową okazję, mianowicie był to: „Przekładaniec
serowy z KRAKERSAMI i oliwkami”. KRAKERSY Dr Gerarda kupione dzień wcześniej
chyba wiedziały, że trafią do deseru. Oliwki na szczęście były w pobliskim
sklepie reszta składników również i
ciotki nie było.
My przed przyjazdem mebli wynieśliśmy stary tapczan i
przystąpiliśmy do gruntownego i błyskawicznego sprzątania. uff! Było co
sprzątać i na szczęście zdążyliśmy przed przyjazdem samochodu dostawczego. Na
pustą i czystą podłogę wnieśliśmy kanapę i fotel, również donieśliśmy wyprany i
wysuszony dywan. Poustawialiśmy jeszcze parę drobiazgów aby wszystko było na
swoim miejscu i pokój gotowy. Babcia oniemiała z radości z nowej i wygodnej
kanapy, od razu przetestowała siadając na niej .Po chwili usłyszeliśmy wołanie
na obiad, po tak wyczerpującej pracy smakował jak nigdy, ale najbardziej
intrygował nas deser z Deseroteki Dr Gerarda. którego nie mogliśmy się
doczekać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz