Dzień dobry. Jest
środa, godzina 11:30. Nie pada, temperatura dodatnia. Za oknem plucha, brak
śniegu wszędzie kałuże. Dzisiaj jak nigdy, odwiedziły nas dwie babcie, więc
mogę poświęcić czas swoim obowiązkom a dzieci maja do dyspozycji po jednej
babci. Posprzątałem wypiłem kawkę teraz mogę zaplanować imprezę imieninową
synka. Zacząłem od słodyczy. Najlepsze na przyjęcia są Krakersy kanapki
paprykowe firmy „dr Gerard” i jeszcze jakieś ciasto z Deseroteki. Lista gości
ta sama, co zawsze. Prezent już kupiony. Jest to słownik polsko – angielski dla
dzieci szkolnych. Pewnie wolałby piłkę lub klocki lego, ale to rodzice
decydują. Tak się składa, że moje dzieci mają imprezy w okresie świąteczno –
karnawałowym. Syn urodził się w Mikołajki a imieniny ma 29 stycznia a córka
urodziła się drugiego stycznia, a imieniny ma 13 lutego (często jest to w
karnawale). W tym roku okres karnawałowy kończy się 9 lutego. Tego dnia w
przedszkolu ma bal przebierańców. Zwyczajem jest też, że z okazji urodzin czy
imienin dzieci przynoszą poczęstunek dla kolegów. Żona już kupiła na ten dzień „Markizy
Magic śmietankowe zdobione cukrem”. Co prawda w placówce jest wprowadzany
program zdrowego odżywiania. I nakazano przynosić owoce. Ciekawy jestem, kogo stać,
aby kupić trzydzieści kiwi lub bananów czy jabłek. Po prostu trochę nagniemy
ten przepis. Dzieci bardziej się ucieszą z ciasteczka niż mandarynki. Zmieniając
temat. Cieszę się, że mój syn ma już zaplanowany ostatni weekend ferii. W sobotę
ma trening a w niedzielę jedzie na halowy turniej piłki nożnej, więc nie będzie
go cały dzień. A w poniedziałek na ósmą do szkoły. Wczoraj spotkaliśmy mamę
koleżanki z klasy. Okazało się, że mają zapowiedziane duże sprawdziany z
matematyki, polskiego i angielskiego. No to teraz Tomek siedzi nad książkami i
marudzi. Dobrze, że nie ma śniegu, bo nie wysiedziałby w domu. W tajemnicy
przyznam, że współczuję mu tych powtórek z całego półrocza. Ale cóż ja też
chodziłem do szkoły i też musiałem się uczyć.
POZDRAWIAM
L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz