Zimowe ferie
Zabawą niema końca ferie w jednym województwie się kończą w
drugim zaczynają, unas w pobliżu dzieci odwiedzają się wzajemnie. Do naszej
Kasi przyszły dwie koleżanki aby poszła nimi na sanki, jako rodzice wyraziliśmy
zgodę pod warunkiem, że ja też pójdę. Posłużyłem jako koń pociągowy, związałem sanki
razem i kulig gotowy. Dzieciaków na tej górce była cała masa, a wrzasku jeszcze
więcej zjeżdżaliśmy niezbyt długo bo przemokliśmy cali i trzeba było wracać do
domu, żona zrobiła gorącą herbatkę oraz pyszne andruty czekoladowe od Dr
Gerarda, siedząc tak pod kocykiem, chrupiąc rurki waflowe wspominaliśmy jak
fajnie było
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz