wtorek, 26 stycznia 2016

Wspomnienia o zimie.

Wspomnienia o zimie.



Trzydzieści lat wstecz to były zimy nie takie jak teraz. Wspomina wujek Tadek, który przyjechał do nas z niespodziewaną wizytą z dolnego śląska. Zaspy sięgały ponad trzy metry nawet więcej, ludzie kopali sami łopatami tunele i odśnieżali ulice aby się przedostać do sklepu w którym i tak nic nie było, półki świeciły pustkami. Ja w tym roku właśnie brałem ślub z ciocią rozmarzył się wujek. Nie mogliśmy się dostać nawet do urzędu stanu cywilnego, trzeba było zamówić sanie z końmi, które pięknie przyozdobione w sztuczne kwiaty pociągnęły nas do ślubu. Nawet wyszło nam to na dobre dzisiaj mamy co wspominać rzadko kto ma taki stres przed ślubem i zmartwienie czy w ogóle na niego dotrze. Największą frajdę miały tylko najmłodsi dzieciaki, które miały przerwę w szkole bo nie było lekcji. Szalały na śniegu, rzucały śnieżkami i lepiły ogromne bałwany. Dzisiaj już takich zim nie ma i oby nie było. Zrobiłam kawkę i postawiłam ciastka Mafijne Choco z podwójne markizy i Pasje wiśnie od DR GERARDA. Nie mieliśmy takich rarytasów jak dzisiaj ty tu nam postawiłaś takich pysznych deserów czy choćby ciastek. Jak mówiłem wtedy nie było dostępnych tylu produktów jak dziś. Każdy z nas a właściwie z gospodyń naszych kochanych żon musiały umieć zrobić coś z niczego. Dzieci miały i lizaki i czekolady wiele osób same robiły we własnych domach. I wtedy mi się przypomniał smak robionej czekolady z mleka w proszku i cukierków z kwaśnej śmietany, które robiła babcia. Tak się rozmarzyłam i zasłuchałam, że mięso prawie spaliłam. To było ciekawe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz