środa, 27 stycznia 2016

„Wieczorna kawka u sąsiadki”


Ostatniej niedzieli sąsiadka wiedząc, iż jestem sam w domu zadzwoniła do mnie z ofertą podzielenia się obiadem. W rozmowie stwierdziła, że trochę za dużo zrobiła i bardzo chętnie się podzieli. Niezręcznie byłoby odmówić starszej pani, bardzo miłej i życzliwej sąsiadce.

Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi i weszła  z talerzem przykrytym folią aluminiową życząc smacznego i poszła do siebie. Talerz po smacznym obiedzie odnosiłem dwa dni i nie mogłem odnieść, aż na trzeci zadzwoniłem do sąsiadki celem oddania talerza, a zaprosiłem się na wieczorną kawę i pogaduchy. Przychodząc na umówioną godzinę z talerzem do szanownej sąsiadki doznałem kolejnego zaskoczenia w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Usiadłem przy stoliku oczekując na kawę i jakiejś informacji na temat tego co leżało na stoliku. Sąsiadka przyniosła kawę, usiadła i rozpoczęła rozmowę od pochwalenia się, iż całkiem nie dawno i całkiem przypadkowo wpadła na trop Dr Gerarda. Otóż córka z wnukami zapowiedziała się na odwiedziny u babci, a wnuki jak to wnuki zazwyczaj pytają czy babcia ma coś słodkiego.

Jak tu nie mieć! Będąc przy okazji w mieście weszła do najbliższego marketu w poszukiwaniu czegoś dobrego, a już na pewno słodkiego. Przemierzając regały marketu natrafiła na Ekspozycję Dr Gerarda, i gdyby chodziło o dorosłych to pewnie wzięłaby coś innego, ale dla dzieci to najodpowiedniejsze będą : ZWIERZAKI, KREMISIE i WITAMINKI i nie pomyliła się. Dzieciaki uwielbiają zwierzaki.

I dzięki słodkim przysmakom dla dzieci wpadła na trop stronki internetowej. A co za tym idzie! Wspaniała „Deseroteka” z mnóstwem pomysłów na pyszne desery. I z tej stronki zaczerpnęła pomysł na deser do wieczornej kawy, a były to:”Trufle z gorzkiej czekolady z chrupiącymi kawałkami”.

Wieczór szybko upłynął pod znakiem rozmów przy małym słodkim co nie co!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz