poniedziałek, 25 stycznia 2016

wizyta u brata

Pojechałem do brata. Ma on dzieci w wieku szkolnym. Jadąc do niego kupiłem pyszne markizy od doktor Gerard. Siedząc w domu przy kawie i ciastkach pomyśleliśmy aby wziąć dzieciaków i pójść się przejść. Dzieciaki brata wzięli sanki i poszliśmy na pobliskie Gurki. Poszła też nami bratowa. Zabawa była przednia. Nawet bratowa, brat i ja też trochę pozjeżdżaliśmy na sankach. Po dwóch godzinach wróciliśmy do domu. Po drodze kupiliśmy jeszcze markizy i ciasteczka kruche również od Doktor Gerard. Wieczorem wróciłem do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz